+++

Módlmy się za Kościół w Polsce. Za naszych pasterzy, za cały polski episkopat, aby wyzbyli się wszelkiego lęku a zechcieli z właściwym dla swego urzędu apostolskiego męstwem i odwagą, upominać się o życie najbardziej bezbronnych i zagrożonych. Aby porzucili gorszące kompromisy, zawstydzające milczenie lub spolegliwość, a odważnie wypowiadali słowo upomnienia wobec rządzących i parlamentarzystów broniąc chrześcijańskiego porządku i moralności.


 

Laudetur Jesus Christus!


DZIŚ W LITURGII VETUS ORDO MISSÆ


Serdecznie witam Cię!

Zbudowałem tę stronę ze względu na Ciebie, bracie i siostro, ze względu na wszystkich, których Nasz Pan, Jezus Chrystus, postawił i wciąż stawia na mojej kapłańskiej drodze. Więc nie tylko tych, których aktualnie mi powierza, ale również wszystkich, których w życiu spotkałem, może zbyt szybko minąłem, czymś zraniłem, zaniedbałem. Z czasem przychodzi głębsza świadomość utraconego, zaniedbanego dobra, świadomość własnych win, wielu własnych niedojrzałości, jak i niedojrzałości tych, którzy minęli mnie w życiu… Są też sytuacje i związani z tym ludzie, którym po prostu nie podołałem, więc wycofałem się. Niechaj mnie i im Pan Bóg będzie Miłosierny, bo czas przeszły leży już tylko w ręku Miłosiernego Boga.

Chciałbym zatem, przy pomocy takich możliwości, na jakie pozwala ten rodzaj przekazu, przyczynić się do budowania lub w jakiejś mierze do odbudowania dobra duchowego. Być może, będzie to pomocą i jakąś mini służbą wobec tych, którzy tutaj trafią. Taką mam intencję i chęć oddziaływania. Brzmi to zapewne górnolotnie i dość patetycznie, ale taką mam intencję.

Oprócz powyższego uzasadnienia mam jeszcze inne. Otóż w świecie, w którym jest tak potężny zalew informacji, tekstów, gadających głów na YouTubowych kanałach, docierających różnych wiadomości przez inne formy publikacji, ktoś mógłby zapytać: po cóż jeszcze i ta strona – blog? Rzeczywiście, dla powyższych racji wydaje się czymś nadmiarowym, może niepotrzebnym i zbytecznym. Któż zechciałby trawić czas przeglądając jeszcze jedną stronkę jakiegoś księdza..? Mało to innych? Ta prosta refleksja i wnioski każą więc szukać jeszcze innych racji, dla których byłby sens publikować czy kolportować treści.

Otóż, chyba nikt nie ma wątpliwości, że Internet przypomina dziś gigantyczny zbiór, jakoś uporządkowanych zarówno dobrych “rzeczy”, jak i treści, które są jak śmieci. Ale też treści szkodliwych, albo i niebezpiecznych (chodzi mi o punkt widzenia ze strony moralności i doktryny wiary katolickiej). Wśród tych dobrych zdarza się znajdywać czasem coś naprawdę cennego. Ważne, by szukać mądrze. Pytanie kluczowe i zasadnicze: skąd wiadomo co jest cenne, a co nie? Co znaczy szukać mądrze? Czemu i komu ma służyć moja praca i czas, który mam poświęcać tej stronie?
Odpowiedzi na te pytania są również uzasadnieniem dla istnienia tej strony i celów, jakie sobie postawiłem.

Dlatego po pierwsze prawda. Naczelna wartość i “zasada”. Jak zapisał Jan Paweł II w pierwszych słowach Encykliki Veritatis Splendor, ludzie uświęcają się przez posłuszeństwo prawdzie (VS 1). Prawda pierwsza więc rozstrzyga czy coś jest godne uwagi czy nie, czy jest wartością czy śmieciem.

Nie zamierzam więc publikować niczego, co nie jest prawdą – gdybym zaś, w niechcianym subiektywizmie, błędnie uznał coś za prawdę, będę bardzo wdzięczny za zwrócenie uwagi i wskazanie błędu. Dążenie do prawdy stawiam sobie jako cel najważniejszy – bez względu na to, kogo lub czego dotyczy dochodzenie prawdy. Cnota prawdy się nie boi. Rzecz jasna, nie jestem w takiej możliwości, aby objąć swoim zainteresowaniem zbyt wielu wątków, a tylko te, z którymi w jakiś sposób skonfrontuje mnie codzienność mojego życia.

Po drugie mądrość. W najprostszym rozumieniu to umiejętność korzystania z wiedzy, narzędzi i czasu, by czynić dobro, w odniesieniu do celu ostatecznego – zbawienia. Do tak pojmowanej mądrości, co oczywiste, jako wierzący w Boga, muszę dodać bojaźń Bożą (bojaźń Boża początkiem mądrości – por. Syr 1, 14), czyli liczenie się z tym, że przed Bogiem również odpowiadam, jak korzystam z Jego darów i jak respektuję Boże prawo, a jako ksiądz, co przekazuję innym, czyli odpowiedzialność za pisane – głoszone słowo.

Po trzecie cel ostateczny. Zasadniczy cel, któremu podporządkowuję to, co zamierzam upubliczniać jest zbawienie dusz! Zależy więc mi na zbawieniu swojej biednej duszy i tych, za których przed Bogiem odpowiadam. Brzmi może staroświecko i znów górnolotnie, ale całkowicie i wyczerpująco w określeniu oraz umotywowaniu całości moich starań, jak i poświęconego czasu.

Serdecznie zapraszam do czytania i rozmyślania!

Laudetur Jesus Christus!

dobry protestant zly katolik

Serdecznie polecam i rekomenduję do zapoznania się i przeczytania:

 

NAJNOWSZE PUBLIKACJE NA STRONIE


 

Comments are closed.