17. ODWAGA

Udostępnij:

odwagaObok roztropności, którą trzeba wypracować w okresie kształtowania własnej osobowości, drugą niezwykle ważną cnotą jest odwaga, czyli umiejętność zmobilizowania wszystkich sił potrzebnych do pokonania trudności.

Odwaga to również umiejętność wytrwania na drodze czynienia dobra, mimo iż zło próbuje nam w tym przeszkodzić. To również umiejętność pokonania zła wtedy, kiedy ono nas atakuje. Tylko odważny człowiek potrafi się spotkać z potęgą zła i odnieść nad nią zwycięstwo.

W praktyce odwaga polega na opanowaniu lęku. Lęk pojawia się jako odruch wtedy, gdy zagrożone jest nasze życie. I jako odruch jest darem Bożym; jest mechanizmem, który sygnalizuje, że jesteśmy w niebezpieczeństwie. Roztropność natomiast ocenia, czy należy się wycofać, czy też należy podjąć walkę i wygrać. Umiejętność opanowania lęku i mądre podjęcie decyzji, a potem działania to dzieła cnoty odwagi. Szczytem odwagi jest spokój w obliczu własnej śmierci, zwłaszcza śmierci męczeńskiej. Dlatego Kościół zawsze wysoko cenił tych swoich wiernych, którzy dobrowolnie wybierali śmierć w obronie wiary i moralności.

Podkreślam; męczeństwo ma miejsce tam, gdzie jest możliwość uniknięcia śmierci, ale człowiek dokonuje wyboru. Pozostaje wierny wartościom religijnym lub moralnym wiedząc, że za to czeka go utrata życia. Tak postępuje męczennik.

Poświęcenie wymaga również odwagi. Widzimy je wtedy, gdy ktoś naraża swoje życie, np. lecząc ludzi w czasie epidemii, ratując ich w czasie wielkiego pożaru lub powodzi. To nie jest męczeństwo, bo tu występuje tylko ryzyko śmierci. Męczennicy od samego początku dziejów Kościoła byli otoczeni czcią i uznawani za świętych. Nikt się nie pytał o ich przeszłość. Jeśli w obliczu śmierci potrafili ją wybrać, zdawali egzamin z mądrości i z odwagi. Dlatego byli kanonizowani bez szczegółowego badania ich życia.

Odwaga ma swoje formy. Jedną z nich jest cierpliwość, czyli opanowanie zniechęcenia na drodze pełnienia obowiązków. Cierpliwość nie pozwala na zlekceważenie obowiązku. Powszechnie dość często utożsamia się cierpliwość z łagodnością. Są to dwie różne cnoty. Łagodność, jak pamiętamy, jest wolnością od gniewu; człowiek łagodny nie wpada w gniew. Cierpliwy natomiast, spotykając się z różnymi formami trudności lub zła, nie zniechęca się. Cierpliwość jest gotowością do przeżywania cierpienia na drodze pełnienia obowiązków.

Męstwo w naszym życiu dochodzi stosunkowo rzadko do głosu. Cierpliwość natomiast jest nam potrzebna sto razy na dzień. Jest to bardzo ważna forma odwagi. Pozwala pokonać zniechęcenie, które towarzyszy nam wtedy, gdy spotykają nas niepowodzenia. Uczeń musi być cierpliwy; bez cierpliwości przejście przez wszystkie poziomy kształcenia byłoby trudne. Podobnie ojciec i matka, podejmując się wychowania dziecka, muszą być cierpliwi. Cierpliwość jest człowiekowi potrzebna prawie na każdym kroku.

Druga forma odwagi to “długomyślność”. Tu zniechęcenie nie pojawia się z powodu trudności i niepowodzeń, ale z tej racji, że do wielu wartości dorastamy przez długie, długie lata. Ludzie się niecierpliwią z tego powodu, że nie mogą szybko osiągnąć pewnych wartości. Wtedy jest im potrzebna “długomyślność”, z nią człowiek może systematycznie wędrować małymi odcinkami, a po kilku latach pokona bardzo długą drogę. To jest umiejętność perspektywicznego myślenia.

Jest to cnota wychowawców, gdyż oni muszą mieć wizję dojrzałego człowieka, którego spotkają dopiero za kilka lub kilkanaście lat. W ich rękach jest uczeń, który dopiero wędruje w kierunku dojrzałości. Jeśli wychowawca się zniechęci, jego zniechęcenie szybko udziela się wychowankom.

Umiera matka i zostawia swojego syna babci. Ojciec wyjeżdża za granicę i dzieckiem się w ogóle nie interesuje. A dziecko jest początkowo bardzo chore, a później trudne. Babcia opiekuje się wnukiem, przeżywając przy tym wiele utrapień. Były takie momenty, kiedy babcia mówiła: Może wytrwam, może ten mój wkład wyda jakiś owoc. Ponad dwadzieścia lat prowadzi wnuka. On znajduje dobrą żonę i przy niej dojrzewa. Babcia zaczyna chorować i w tym niedomaganiu zbiera owoce dwudziestoletniego trudu. Zarówno żona wnuka jak i on zajmują się nią z wyjątkową troskliwością. Teraz jest szczęśliwa i mówi: Trzeba czekać, trzeba czekać dziesiątki lat, ażeby zobaczyć owoce wychowania. To właśnie “długomyślność” pozwoliła jej podjąć ten trud.

Trzecią formą odwagi jest wytrwałość. Jest to umiejętność mądrego realizowania dobrze ustawionych programów i planów. Łatwo jest podjąć się jednego dzieła i wykonać je, ale czynić to systematycznie przez długi okres jest o wiele trudniej.

O wielkości człowieka decyduje jego wytrwałość. Pan Jezus powiedział: Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mk 13,13). Wytrwałość jest świętym uporem w dążeniu do wielkich wartości.

Jak wychowywać odwagę w jej różnych formach? Trzeba wykorzystywać do tego wszystkie okazje. Szczególnie trzeba dbać o przezwyciężenie lęku wobec opinii publicznej. Odważny człowiek nie boi się wypowiedzieć swojego własnego zdania, potrafi przeciwstawić się opinii innych ludzi. Ważne jest również hartowanie ducha. Najpierw trzeba zacząć od rzeczy drobnych: – Nie boję się ciemności, nie boję się burzy, nie boję się tłumu, nie boję się myszy, bo i tak bywa. To śmieszne, gdy dorośli ludzie podnoszą wielki wrzask, ponieważ zobaczyli w pokoju mysz. Znam taką „odważną” panią, która całą noc przesiedziała na stole, a biedna mysz biegała po całym pokoju.

Ważnym czynnikiem jest unikanie roztkliwiania się nad sobą. Boli mnie ząb i już nic nie robię, bo jestem chory. W wielu wypadkach nikt w domu nie powinien wiedzieć, że mnie boli ząb. Cenna jest umiejętność przezwyciężania bólu. Szefa boli głowa; cały dzień jęczy i wszystkim przeszkadza w pracy. To jest roztkliwianie się nad sobą. Jeśli rzeczywiście ból jest poważny, trzeba się leczyć, ale nad tego typu cierpieniami trzeba przejść dość szybko do porządku dziennego, a nie zawiadamiać wszystkich dookoła.

Modlitwa o dar odwagi. Jest on dla chrześcijanina szczególnym umocnieniem, potrzebnym do dawania świadectwa; a więc ile razy stanąć trzeba po stronie prawdy, sprawiedliwości czy w obronie drugiego człowieka, wówczas potrzebne jest szczególne Boże wzmocnienie. Obrona prawdy to nie tylko moja sprawa, to także sprawa Boga. Jeżeli stoję po stronie prawdy, Bóg mnie wspiera. Warto zwrócić na to uwagę, że apostołowie do chwili zesłania Ducha Świętego byli wypełnieni lękiem, bali się konfrontacji z opinią innych ludzi. A kiedy otrzymali dar odwagi, już bez lęku podjęli tę trudną konfrontację.

Odwaga jest jedną z podstawowych ewangelicznych cnót. Nie potrafimy iść za Chrystusem bez odwagi. Dlatego w kościołach katolickich jest nabożeństwo „Drogi krzyżowej”, stanowiące ciągłe wezwanie do doskonalenia odwagi.

Na ewangelicznej drodze potrzebna jest umiejętność znoszenia cierpień. W Ewangelii cierpi się z powodu dobra, które czynimy, w świecie cierpi się z powodu zła. Chrystus nikomu nic złego nie uczynił, a cierpiał bardzo.

Chrześcijanie zdumiewali świat swoją odwagą. Dziś, niestety, zabrakło tej cnoty. Wymyka się ona nawet z naszej katechezy. Można przeglądnąć jej program od pierwszej klasy do klasy maturalnej i nie znajdziemy w nim miejsca dla doskonalenia odwagi (niestety i wielu innych cnót – takie trochę uczenie humanizmu i tolerancji zawieszonych w próżni). Nie dziwmy się więc, że świat lekceważy chrześcijan. Świat dostrzega wielkość chrześcijaństwa, gdy widzi naszą odwagę.

Podziękujmy Bogu za wszystkie sytuacje w życiu, w których mieliśmy tyle odwagi, by dochować wierności naszemu sumieniu i Bożemu prawu. Takich sytuacji było wiele. To, że jesteśmy dziś przy tym ołtarzu, świadczy o tym, że ta cnota jest w naszym życiu obecna. Niektórym zabrakło już odwagi i dlatego rezygnują nawet z udziału w niedzielnej Mszy świętej. Podziękujmy również za wszystkich nauczycieli, którzy swoją postawą, przykładem, dobrym słowem wspierali nas w doskonaleniu tej cnoty. Trzeba ją doskonalić do końca życia, gdyż będzie potrzebna jeszcze przy ostatnim uderzeniu serca.

Opracowanie katechez


CYKL KATECHEZ – CNOTY I WADY

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz