9. POŻĄDLIWOŚĆ

Udostępnij:

POŻĄDLIWOŚĆChciałbym, abyśmy dziś dostrzegli tajemnicę ukrytą w godności człowieka, w godności mężczyzny i kobiety. Chwila refleksji nad wadą nieczystości. Wszystkie wady, jak wiemy, są niewłaściwym wykorzystaniem Bożych darów. Ta, o której dziś chcę mówić, oparta jest na darze pożądania, w który Bóg wyposaża człowieka. Dar ten posiada trzy zasadnicze cele.

Pierwszym jest naturalna siła przyciągająca mężczyznę do kobiety. A więc jest to dar, który łączy mężczyznę z kobietą.

Drugim ważnym celem jest przekazywanie życia. Ze złączenia mężczyzny i kobiety rodzi się nowy człowiek. Trzeci cel to uszczęśliwienie drugiego człowieka. Mężczyzna uszczęśliwia kobietę; kobieta uszczęśliwia mężczyznę. Piękny dar, który pochodzi od Boga. Dar fundamentalny, decydujący przetrwaniu i o rozwoju ludzkiej rodziny. Ten dar z woli Boga został ujęty w ramy małżeństwa.

Istnieją dwie tendencje niewłaściwego podejścia do tego daru. Pierwsza polega na tym, by odrzucić dwa pierwsze cele i zachować tylko ostatni, przyjemność, i to jeszcze przyjemność skoncentrowaną na sobie. Druga tendencja to próba oderwania owego daru od więzi małżeństwa, czyli wykorzystywanie go poza małżeństwem. Bóg nie chce tego, by ów dar został zniszczony. Skoro go udziela człowiekowi dojrzałemu, należy on do pełnego wyposażenia człowieka. Stwórcy zależy tylko na pełnej, stuprocentowej odpowiedzialności przy wykorzystywaniu tego daru. Ta odpowiedzialność jest wykładnikiem godności mężczyzny i kobiety.

Dar otrzymany od Boga to pożądanie, a jego  złe wykorzystanie to pożądliwość, czyli niewłaściwe wykorzystanie wspaniałego daru Stwórcy, i to jest wadą.

Zwróćmy uwagę na etapy przechodzenia od pożądania, czyli od daru Bożego, do jego niewłaściwego wykorzystania, czyli do pożądliwości. Pierwszym etapem jest sfera myśli i wyobrażeń, sfera pragnień. W wielu wypadkach stany te nie zależą od człowieka. Pojawienie się myśli i wyobrażeń, a w pewnych sytuacjach nawet i poruszeń, jest związane z ciałem i nie zależy od woli. Grzech ma swe miejsce tylko tam, gdzie zapada decyzja człowieka; wtedy, gdy ulega i sam szuka albo sam dąży do tego, by nim karmić swoją wyobraźnię. To jest etap pierwszy.

Jeśli ten etap nie zostanie rozpoznany i ulegniemy, czyli gdy świadomie i dobrowolnie zacznie on współpracować z pożądliwością, wtedy wejdzie w drugi etap, w etap poszukiwania obiektu pożądania. Ów obiekt zaczyna przyciągać do siebie. Człowiek zaczyna krążyć wokół niego, szukając możliwości zrealizowania. Na tym etapie rozwoju pożądliwość jest już widoczna dla otoczenia.

Trzeci etap polega na karmieniu pożądliwości. Człowiek potrafi tak zainteresować się erotyzmem, że ta myśl w jego mózgu dominuje i opanowuje wszystko. Ci, którzy przeszli przez ten etap, twierdzą, że jest to coś w rodzaju opętania. Nieczystość potrafi tak podporządkować sobie całość życia, że człowiek zniszczy wszystko, byle tylko mógł karmić swoją pożądliwość.

Opanowanie pożądliwości jest możliwe w jej pierwszym etapie, w drugim można jeszcze człowiekowi pomóc w opanowaniu pożądliwości. Na trzecim etapie plonie już ogień, który zamienia się w pożar trudny do ugaszenia. Pomoc jest prawie niemożliwa.

Biorąc pod uwagę skutki nieopanowanej pożądliwości, pragnę zwrócić uwagę na słabość moralną. Ponieważ pożądanie jest potężną siłą, ma ona zdolność podporządkowania sobie woli. Człowiek więc staje się słaby. Słabość woli rzutuje na całość życia. Wszystkie decyzje człowieka stają się coraz słabsze.

Drugim groźnym skutkiem rozwiniętej pożądliwości jest niepokój sumienia. On przeszkadza w pracy, w kontaktach z ludźmi, niszczy nawet odpoczynek i zaczyna paraliżować całe życie. Czasem sam upadek nie jest tak groźny, jak ów niepokój; paraliżuje on dni, tygodnie i miesiące, a niekiedy nawet lata. Doprowadza człowieka do wielu napięć.

Trzecim skutkiem nieopanowanej pożądliwości jest poczucie winy i fałszywy wstyd. Łączy się z nim negatywna ocena samego siebie. Ludzie, pod wpływem tej wady, nie umieją się zaakceptować. Kiedy podejmują z nią walkę, nienawidzą siebie, nienawidzą się z powodu każdego upadku. Nienawiść i brak akceptacji siebie są niezwykle groźne przy kontrolowaniu postawy życiowej. Jeśli człowiek chce uzyskać dojrzałość, musi siebie zaakceptować; nawet z taką słabością. Fałszywy wstyd na to się nie zgadza. Jest on szczególnego rodzaju pychą. Jeśli człowiek wstydzi się samego siebie, pycha potrafi to wykorzystać, by trzymać go w kompleksach, zabiegając o to, by człowiek nie zaakceptował siebie.

Czwarty skutek to okrucieństwo. Jest rzeczą znamienną, że kiedy do głosu dochodzi pożądliwość, często towarzyszy jej agresja i okrucieństwo. Odkąd w Polsce pozwolono, prawie bez ograniczeń, na przekaz publikacji pornograficznych, odnotowano stuprocentowy wzrost gwałtów. To jest wystarczający wykładnik do zastanowienia…

Chcę wyraźnie zaznaczyć, że skutki, które posiadają wymiar indywidualny (o którym wspomniałem), są i tak jeszcze niewielkie w porównaniu ze skutkami nieopanowanej pożądliwości w skali społecznej. To właśnie ona jest głównym źródłem rozbicia małżeństw i rodzin oraz przyczyną wszystkich łez, które z tego powodu zostały wylane. To właśnie ona w stu procentach jest odpowiedzialna za każde morderstwo nie narodzonego dziecka.

Tam bowiem, gdzie jest szacunek, gdzie jest prawdziwa miłość, gdzie małżonkowie potrafią tym darem Boga posługiwać się właściwie, nigdy te problemy nie występują. I od tego należałoby zacząć. Obserwujemy również manipulowanie, zwłaszcza młodymi ludźmi, przy pomocy pożądliwości. Na pornografię, która płynie na tej fali, karmi bowiem pożądliwość człowieka, trzeba również spojrzeć od strony finansowej. To jest najłatwiejsze źródło dochodu. Ten problem powinien być również uwzględniony z punktu widzenia społecznego.

Jak leczyć pożądliwość? Są trzy wskazania praktyczne.

Po pierwsze: nikt nie jest tak silny, aby mógł powiedzieć, że sprawa pożądliwości go nie dotyczy, to znaczy, że może oglądać jakąś formę pornografii, która napędza pożądliwość. Nie ma tzw. filmów dla dorosłych, które nie byłby by szkodliwe dla naszej wyobraźni w tym temacie. Trzeba to sobie jasno powiedzieć i postawić tamę

Całe ustawienie postu jest ściśle połączone z podejściem do tego wielkiego daru, jakim jest pożądanie. Jest to wolność w podejściu do tego daru. Człowiek musi być panem siebie i nie może się zgodzić na to, by pożądliwość nad nim panowała. Potrzebna jest siła woli, którą wciąż trzeba wzmacniać i ona winna decydować o doborze tego, co się ogląda w telewizji czy Internecie.

Drugim ważnym wskazaniem jest poszukiwanie ludzi odpowiedzialnych, aby w kontakcie z nimi można było spokojnie złożyć siebie w ich ręce, wiedząc, że nie wykorzystają godzin naszej słabości. Prawdziwa przyjaźń jest nastawiona na spotkanie duchowe, jest normą, według której ocenia się inne spotkania. Przyjaźń wypełnia ludzkie serce i ono nie potrzebuje już innych spotkań, jest od nich wolne. Dorastanie do przyjaźni oto druga droga opanowania pożądliwości.

Dla człowieka wierzącego taką drogą jest modlitwa, czyli umiejętność otwarcia się na działanie Boga. Jest rzeczą znamienną, że ludzie uwikłani w pożądliwość nie lubią się modlić. Aby móc się modlić, trzeba przyjść do Boga i trzeba wyciągnąć do Niego ręce; a jeśli owe ręce są przylepione do ciała, człowiek nie chce ich wyciągnąć do Boga i dlatego unika modlitwy. Ten, kto chce, aby jego serce było wolne i aby umiało prawdziwie posługiwać się tym darem Boga, którym jest pożądanie, powinien zanurzyć swoje serce w Bogu, który jest Miłością i od którego ten dar pochodzi; Bóg chce nam pomóc w jego właściwym wykorzystaniu.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że obecnie, nie tylko przez nasz kraj przechodzi od kilku lat wysoka fala niewłaściwego zainteresowania się ciałem. Trzeba zrobić wszystko, aby nas nie pociągnęła za sobą. Módlmy się zatem za naszych bliskich, zwłaszcza za młodzież, która ma słabą wolę a mocną siłę pożądania. Módlmy się, by Bóg udzielił jej mądrości i by pomógł właściwie wykorzystać ów dar, który stanowi jeden z istotnych elementów prawdziwej miłości między mężczyzną i kobietą.

Opracowanie katechez


Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz