3. EUCHARYSTIA – NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT

Udostępnij:

V. „DYSPUTA O PRZENAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE”
1. WYJAŚNIENIE TYTUŁU.

Żaden inny sakrament w nauce Kościoła, szczególnie ze względu na sposób jego rozumienia, nie rozwijał się na drodze dyskusji tak, jak Przenajświętszy Sakrament. Św. Augustyn mówi, że nic tak nie wpłynęło na rozwój naszej wiedzy o Eucharystii, jak powstawanie błędnych nauk i ich zwalczanie. Rzeczywiście można wyróżnić kilka epok i kilka różnych dyskusji prowadzonych na ten temat przez szereg wieków w dziejach Kościoła.
1) Pierwsze wieki od I do VII. Tu nie ma sporów, nie ma dyskusji, tylko zaznaczają się odmienne poglądy, opinie, co do szczegółów wprawdzie, ale one wyznaczą te drogi, którymi pójdą późniejsze szkoły. Gdy św. Ignacy, św. Justyn i św. Jan Chryzostom wykazują niezachwiane przekonanie o realnej obecności Pana Jezusa w Eucharystii, to św. Ambroży podkreśla stanowisko wiary: „Po co doszukiwać się porządku naturalnego”, a św. Augustyn wyodrębnia i podejście symboliczne łącząc je z poprzednim.
2) W następnych wiekach — XI wiek jest świadkiem pewnego rozdwojenia zaznaczającego się wśród teologów odnośnie tematu Eucharystii. Paschazjusz jest realistą, co do obecności Pana Jezusa i skutecznie opiera się nauce tych, którzy chcieliby inaczej rozumieć słowa konsekracji. Herezja Berengariusza stała się tu bodźcem do dyskusji.
3) XIII w. — to najwyższy rozkwit nauki o Eucharystii. Przedstawicielem realizmu jest św. Tomasz i on zwycięża w sporze, jakkolwiek i przeciwnicy razem z Janem Duns Szkotem nie są poza Kościołem. Dwie drogi realizmu i mistycyzmu zarysowują się w tym czasie bardzo wyraźnie. IV sobór lateraneński określa prawdziwą naukę Kościoła o Eucharystii.
4) Wiek XVI — dyskusja na soborze trydenckim. Dyskusje pomiędzy kierunkiem dominikańskim i franciszkańskim, które w tym okresie reprezentują sposoby rozumienia Eucharystii: realny i symboliczny — nie ustały. Kościół nie chce ich rozważać na obradach. Sobór dla określenia swego stanowiska, wobec błędnych poglądów Wicklifa i Lutra (Zwinglego i Kalwina sam Luter zwalczył jako nieuznających obecności Pana Jezusa w Eucharystii), określa stanowisko wiary w słowach mieszczących w sobie najszersze, ale jeszcze prawowierne jej pojmowanie.
Wobec powyższej historii rozwoju dogmatu zupełnie usprawiedliwiony jest tytuł obrazu – fresku o niezwykłej wielkości, odmalowanego na ścianie komnaty, zwanej Stanza della signatura (komnata pieczęci), w Watykanie.

Stanza della signatura scaled 1

2. TREŚĆ OBRAZU. Jest to naprawdę historyczne co do postaci odtworzenie dyskusji, chociaż fantazyjne co do zespołu, miejsca i czasu. Uczestnikami dysputy są postacie od pierwszego wieku aż do początków XVI w., tj. do chwili, gdy śmierć przecięła 37-lelni żywot Rafaela.
Wśród Świętych na obłokach są przodkowie nasi, poczynając od Adama, Mojżesza aż do apostołów i męczenników. Jest wśród nich i Chrystus, nad Nim Duch Święty, a jeszcze wyżej Bóg Ojciec, Przedwieczny w swej chwale, otoczony tłumami duchów niebieskich.
A na dole, między rozprawiającymi, na ołtarzu – stole nakrytym skromnym, białym obrusem, znajduje się Hostia umieszczona w monstrancji. Ona jest tu łącznikiem nieba i ziemi, całej Trójcy Świętej i człowieka, który z wiarą sięga po Eucharystię.
Przypatrzmy się jednak szczegółom obrazu. Rafael rozmieścił postacie obrazu na czterech różnych poziomach, jedne ponad drugimi:
Pierwszy poziom. — U góry w złotym morzu światła, złożonego z plastycznie wyłaniających się promieni i błyszczących punktów, ukazuje się — Bóg Ojciec — poważny, uroczysty, wzniosły i podnosi prawą rękę, by błogosławić, gdy lewą pod trzymuje kulę ziemską. Nimb stroi Jego potężną głowę, chóry aniołów i archaniołów tworzą świtę i głoszą Jego chwałę.
Trudno opisać wrażenie powstające na widok niezliczonej ilości tych pięknych postaci, które wstępują i zstępują w niewysłowionej radości, lśniących światłom nadprzyrodzonym i pełnych uwielbienia; wydaje się, że słyszymy ich śpiewy i widzimy niebo otwarta w całej swej chwale.
Drugi poziom. — Poniżej na tle wielkiej złotem błyszczącej tarczy, przesłaniającej obłoki i otoczonej głowami cherubinów, siedzi — Chrystus — z obliczem niebiańsko pięknym, pełnym niewypowiedzianej miłości. Płaszcz okrywa Jego nogi, podczas gdy górna część ciała i piersi są nagie. Jezus okazuje ludziom swe rany, swe przebite ręce broczące krwią i ogłasza w ten sposób tajemnicę Odkupienia.
Z prawej strony Odkupiciela siedzi Najświętsza Panna Maryja, pochylając głęboko swą głowę w Jego kierunku, prosi o łaskę dla ludzi; z lewej — św. Jan Chrzciciel, wskazujący palcem na Tego, czyim był zwiastunem.
Poniżej tych dwóch głównych postaci, towarzyszących Chrystusowi, na skłębionej warstwie obłoków umieścił artysta dwanaście postaci Świętych Starego i Nowego Przymierza. Idą one na przemian, rozpoczynając od św. Piotra z lewej, a św. Pawła z prawej strony. Te postacie są najbliższe dla widza, podczas gdy inne w półkolu coraz bardziej się od niego oddalają. Poza św. Pawłem, który ma miecz, siedzą: Adam bez szat, zachowujący się jak człowiek pierwotny: nogę założył na nogę, ręce skrzyżował na kolanach, włosy zaniedbane i rozwichrzone spadły mu na plecy: dalej św. Jan zapisuje swe Objawienie, potem Dawid z harfą, św. Szczepan wznosi głowę do góry w uwielbieniu i Jeremiasz prorok; po drugiej stronie — św. Piotr z kluczami, a następnie: Abraham z mieczem, którym miał ofiarować Izaaka, Jakub Starszy, Mojżesz z tablicami przykazań, św. Wawrzyniec zwrócony do aniołów wznoszących się nad nim, i ostatni prawdopodobnie Juda Machabeusz lub św. Jerzy.
Postacie te są przedstawione w pełni prawdy życiowej, co do ich charakterystyki. Mimo że są w niebie, zachowują się tak, jak postępowali na ziemi: jedne są pełne niezwykłej powagi, inne — pogrążone w kontemplacji, a jeszcze inne, jak Adam — naiwne, pełne radości istnienia. Postacie te są zaliczane do najlepszych kreacji nowoczesnej sztuki, wyrażającej najwznioślejsze uczucia.
Trzeci poziom. — Na tle mgławicy chmur, z której wyłania się niezliczona ilość główek anielskich, widzimy Ducha Świętego. Zstępuje On od Boga Syna w formie gołębicy. Towarzyszy mu czterech aniołów z księgami Ewangelii. Zamiast tradycyjnych czterech zwierząt, Rafael umieszcza tu aniołów, czyli stwarza nowe, pociągające szaty dla rzeczy, które już wielokrotnie były malowane.
Czwarty poziom. — Zstępujemy na czwarty, najniższy poziom obrazu, na ziemię. Panuje tu niezwykłe ożywienie, prawdziwa dysputa: jedni nauczają z autorytetem, drudzy żywo dyskutują, inni słuchają w skupieniu lub szukają wyjaśnień.
Są tu: oficjalni nauczyciele, są męczennicy i cudotwórcy, są ludzie świeccy i pospolici wierni oderwani od codziennego życia. Mimo różnicy stanowiska, wieku i charakteru, jedna sprawa łączy wszystkich — jest nią wspólna wiara w wielką prawdę Bożą. Widzimy tu i kobiety w postawie adoracyjnej (z lewej strony) i mężczyznę (Fra Angelico), który ukląkł pod samym ołtarzem.

  1. Właściwą dysputę prowadzą nauczyciele Kościoła, dlatego od nich należy zacząć opis. Dookoła ołtarza siedzą czterej doktorowie Kościoła, z prawej strony św. Ambroży i Augustyn, z lewej św. Grzegorz Wielki i Hieronim. św. Ambroży podnosi głowę i wejrzeniem pełnym niezachwianej wiary wpatruje się w to, co stojąca obok osoba wskazuje mu ręką; św. Augustyn siedzi nieco bliżej z manuskryptem „De civitate Dei” i dyktuje swe myśli młodemu człowiekowi., który z zapałem je notuje. Z lewej strony św. Grzegorz Wielki wznosi oczy do nieba, na kolanach ma swój traktat o Hiobie (Liber moralium), św. Hieronim zaś, z wiernym lwem spoczywającym u jego stóp, jest zagłębiony w rozmyślaniach nad tekstami Pisma św.
    Rozważmy charakterystykę, jaką daje historia dla tych czterech postaci. Wielki Ambroży- biskup Mediolanu, który pięć razy był wypędzany ze stolicy, a mimo to trwał na stanowisku, posiadał bardzo wielką wiarę, którą zaznaczył w sprawie Eucharystii, mówiąc, że jeżeli słowem Bóg świat stworzył, słowem uczynił, by Syn Boży narodził się z Dziewicy, to mocą tego słowa czyni przeistoczenie chleba w swe Ciało.
    Św. Augustyn twierdzi, że dla wiary wystarczy to, co widzimy i co pod tym rozumiemy. Jeżeli jednak pragniemy lepiej rozumieć, musimy zwrócić się do Pisma św. i umiejętnie i symbolicznie nieraz je tłumaczyć.
    Św. Grzegorz Wielki był znakomitym organizatorem Kościoła w bardzo trudnych czasach kończącej się wędrówki ludów. Fizycznie był tak słaby, że z łóżkiem przynoszono go nieraz na posiedzenia. Rządził Kościołem tylko trzynaście lat, a nie ma dziedziny w życiu Kościoła, w której by nie dokonał wielkich rzeczy. Dla Eucharystii ważne jest to, że uporządkował kanon Mszy św., że opracował sakramenty i sakramentalia i zorganizował śpiew kościelny. Jest to kierownik, zarządca, organizator Kościoła największy i w najlepszym stylu, a obok tego pisarz bardzo głęboki.
    Św. Hieronim miał życie bardzo ciężkie i pracowite. Kapłanem był przy papieżu Damazym, który mu polecił przetłumaczyć całe Pismo św. na język łaciński. Powierzoną pracę rozpoczął w Rzymie, gdzie jednocześnie był poszukiwanym kierownikiem dusz na spowiedzi oraz znakomitym, choć surowym kaznodzieją. Jako kaznodzieja występował przeciw nadużyciom wśród kleru, gdy jedna z penitentek umarła, oskarżono go, że padła ofiarą głoszonego przez niego ascetyzmu. Zniechęcony brakiem zrozumienia, wyjechał do Palestyny i w grocie Betlejemskiej dalej tłumaczył Pismo św., a lew według podania odwiedzał go w tej celi. Zaczął się uczyć od rabina języka hebrajskiego i choć to nastąpiło w późnym wieku, niezadługo był uważany za jednego z najlepszych znawców tego języka.
    Paola, jego pendtentka, matka zmarłej, wyjechała też do Palestyny i zbudowała klasztor, by św. Hieronim mógł w nim,. a nie w grocie prowadzić, dalsze tłumaczenie. Św. Hieronim napisał kilka listów do Paoli, a wśród nich jeden o Eucharystii do jej drugiej córki.
    Rafael w swej „Dyspucie” przedstawił w osobach, siedzących wokół stołu doktorów, czynnik wiary, i to wiary pogłębionej na drodze rozważań (orszak z prawej strony) oraz organizacji i duszpasterstwa (w osobach z lewej strony).
  2. Nieco dalej od ołtarza artysta namalował dzieje następnych wieków, a mianowicie wiek XIII. Tu występują po prawej stronie św. Tomasz z Akwinu i Jan Duns Szkot, jako przedstawiciele dwóch kierunków nauki teologicznej o Eucharystii: realnego i symbolicznego. Rafael nadał im postawę stojącą, oni bowiem wytyczyli dwa kierunki, niektórym dziedzinom wiedzy teologicznej. Nieco bliżej widzimy dwóch papieży w tiarach. Bliższy dla oka, to Innocenty III,, a dalszy, to św. Anaklet; pomiędzy nimi widoczny jest w szatach kardynalskich św. Bonawentura. Reprezentują oni trzy odlegle od siebie wieki: św. Anaklet, papież męczennik, rządził Kościołem jeden lub dwa lata (przypuszczalnie 78 — 79 lub 78—80 r.), drugi to papież po św. Piotrze. Czasy były ciężkie i wskutek prześladowań papieże ginęli jeden po drugim, tak że w pierwszych trzech wiekach prawie wszyscy sternicy Kościoła musieli oddać swe głowy za tajemnice, których strzegli, a największą wśród nich była Eucharystia. Św. Anaklet jest więc przykładem papieża męczennika.
    Innocenty III, papież niezwykle energiczny, taktowny i uczony, zabierał głos w sprawie Eucharystii w XII w. Jego traktat „O Przenajświętszej Tajemnicy Ołtarza” słał się książką szkolną czytaną i cytowaną w następnych wiekach; jego opinia o Komunii złych i dobrych weszła do hymnu o Przenajświętszym Sakramencie.
    Pomiędzy dwiema postaciami papieży w tiarach stoi pokornie pochylony w kardynalskich szatach św. Bonawentura. Gdy mając trzy lata zachorował śmiertelnie, św. Franciszek go uzdrowił mówiąc: „O buona ventura!”, czyli „O jakież to szczęście!” Jako braciszek franciszkanin podążył na naukę do Paryża. Profesor Aleksander z Hales obserwujący go, mawiał: „Gdy patrzę na niego, wydaje się, że Adam wcale nie zgrzeszył”. Św. Bonawentura był profesorem teologii i filozofii. Miał wielki dar modlitwy. Nierzadko spędzał przed Przenajświętszym Sakramentem cale noce; wierni nieraz przychodzili do kościoła, by tylko spojrzeć na jego natchnioną twarz. Gdy papież chciał go przyodziać w kapelusz kardynalski, uszedł z Rzymu i znaleziono go, jak zmywał naczynia w jednym z klasztorów. Razem ze św. Tomaszem złożył egzamin i otrzymał prawo wykładania (veniam legendi). Obaj wzięli również udział w konkursowej pracy na temat Najświętszego Sakramentu. Gdy Tomasz odczytywał swój hymn „Tantum ergo Sacramentum”, Bonawentura w zachwycie pochylił głowę i napisany przez siebie hymn nieznacznie podarł na kawałki.
    Obaj zmarli w jednym czasie: Tomasz umarł w drodze jadąc na sobór lioński, Bonawentura już w czasie prac soboru w 1274 r. Dla zakończenia przeglądu postaci „Dysputy” należy wspomnieć Fra Angelica, który jest przedstawiony w postawie klęczącej tuż przy samym ołtarzu z lewej jego strony. W ten sposób zwykle malował obrazy, nic więc dziwnego, że Rafael tak go uwiecznił.
    Z prawej strony stoją dwie postacie o tak charakterystycznych rysach twarzy, że w nich łatwo poznać Dantego i Savonarolę.
    Wszystkie powyższe osoby stanowią pewien zespół, który da się scharakteryzować w następujący sposób: Św. Tomasz, Bonawentura i Duns Szkot oraz papież Innocenty III tworzą grupę teologów i filozofów, przy czym ostatni jest Też przedstawicielem organizacji i duszpasterstwa; papież Anaklet przedstawia męczeństwo, Savonarola — kaznodziejstwo, Dante — poezję, a Fra Angelico — malarstwo. Wszystkie te dziedziny wiedzy i sztuki wprzągł artysta do współpracy dla Eucharystii.
  3. Postacie nie biorące udziału w dyspucie.
    Czy inni ludzie obcy tej służbie nie są zaznaczeni na obrazie? Można ich tu wyróżnić. Prócz mężczyzn, kobiet które klęcząc modlą się i adorują, są też i osoby wyraźnie obce nastrojowi obrazu.
    Oto Bramante, budowniczy bazyliki św. Piotra w Rzymie, stary, łysy i bez brody, odwraca się plecami do ołtarza, i z uporem dyskutuje o treści książki, którą opiera o balustradę. Obok niego stoi młodzieniec promieniejący pięknością i wytwornością szat; podniósł on rękę jakby przemawiając. Z prawej strony widzimy postać w szatach filozofa z czasów starożytnych, który jest również czymś zajęty, ale jak można sądzić, nie tym, co ma miejsce przy ołtarzu.

3. UJĘCIE CAŁOŚCI OBRAZU
Rafael wiernie przedstawił życie. Nawet tam, gdzie ludzie zdawałoby się przychodzą specjalnie, by uczcić Boga, znajdą się i chrześcijanie, tak dalece roztargnieni, nieuważni lub zajęci innymi sprawami, których nie umieją skończyć wchodząc do kościoła, że wydaje się nie dla nich: wystawienie Przenajświętszego Sakramentu, odwiedzanie Chrystusa mieszkającego w tabernakulum a nawet Komunia św.
Niektórzy krytycy zarzucają, że tło artysta dał mało odpowiednie dla tak godnego tematu. Tłem i zarazem ramami obrazu jest widok na szeroki świat, co wydaje się bardzo odpowiednie w stosunku do pragnień, które Chrystus wyraził w rozmowie z Samarytanką. Oto czcić Boga mają nie na górze Garizim i nie w Jerozolimie. Prawdziwi czciciele będą Go czcili w duchu i prawdzie na całym świecie, od wschodu do zachodu słońca będzie odprawiana Ofiara czysta. On wejdzie do domów naszych, na ulice i na pola nasze. Czyż mógł artysta dać piękniejsze ramy, jak: tło natury stworzonej — zieloność pól ziemi i blaski słoneczne. W takim otoczeniu umieścił doktorów wiodących dysputy; nie w kościele, lecz na otwartym powietrzu umieścił prymitywny ołtarz z Eucharystią, jak to i dziś ma miejsce w czasie procesji Bożego Ciała; liczba osób adorujących jest niewielka, ale za to artysta przedstawił całą moc, potęgę i chwałę niebios, jaka towarzyszy każdej cząstce Hostii. Wśród promieni nieba — szeregi, tłumy duchów niebieskich nieustanną pieśnią chwalą Pana Zastępów.
Gdy patrzymy na całość obrazu, trudno powiedzieć, co mamy podziwiać: czy piękno postaci, których każda głowa jest sama w sobie arcydziełem sztuki, czy mocną jak skałę wiarę świętych filozofów w łączności z poddaniem się; czy też natchnienie i badawczość szperaczy, którzy nie szczędzili zdrowia i życia swego dla dociekań i wytłumaczenia prawdy; czy też żywotność i wzniosłość samego zagadnienia Eucharystii, jakie i dziś porusza serca chrześcijan i rzuca wierzących na kolana w adoracji, gdy uszu ich dosięgną słowa i dźwięki wzruszającego hymnu „Tantum ergo sacramentum…”, śpiewanego nie tylko na ziemi, ale zapewne i w niebie.
Do zagadnienia Eucharystii należą traktaty: o Mszy św.o Komunii św. W obecnej książce (publikacji) będzie umieszczony tylko ten ostatni, gdyż liturgia Mszy św. wymaga szczegółowego omówienia.

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz