3. EUCHARYSTIA – NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT

Udostępnij:

II. EUCHARYSTIA WEDŁUG PISMA ŚW.

1. EUCHARYSTIA W NOWYM TESTAMENCIE
a) Obietnica ustanowienia Eucharystii,
b) Ustanowienie Eucharystii,
c) Sprawowanie Eucharystii przez apostołów.

Ad. a) Obietnica ustanowienia Eucharystii.
Gdy w końcu drugiego roku swej działalności Jezus nauczał na puszczy liczną rzeszę ludzi, którzy byli głodni, uczniowie nie mogli zdobyć dla nich żywności i wskazali tylko jedno pacholę, które posiadało pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby. Pan Jezus rozkazał usiąść zebranym grupami na trawie. Wejrzawszy w niebo i dzięki uczyniwszy, błogosławił, łamał i rozdzielał uczniom swoim chleby i ryby, aby kładli przed rzesze, ile chcieli. Było pięć tysięcy tylko samych mężczyzn prócz kobiet i dzieci. Wszyscy się najedli i zebrali jeszcze dwanaście koszów ułomków. Ludzie, widząc cud, mówili: „Prawdziwie jest to prorok, który miał przyjść na świat”. Ponieważ chcieli Go porwać i uczynić królem, Jezus przynaglił uczniów, by wsiedli do łodzi i z Nim odjechali. Nazajutrz rzesza szukająca Go odnalazła, gdy przemawiał w synagodze w Kafarnaum i zapytała: „Nauczycielu, kiedyś tu przybył?” Jezus zaś rzekł: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że szukacie mnie nie dlatego, żeście widzieli cuda, ale że pożywaliście chleb i nasyciliście się. Starajcie się nie o pokarm, który ginie, ale który trwa na żywot wieczny, a który da wam Syn Człowieczy”.
„Cóż mamy czynić” zapytali. „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba” rzekł Jezus.
„Panie, daj nam zawsze tego chleba”. I rzekł im Jezus: „Jam jest chleb żywota, kto przychodzi do mnie, nie będzie łaknął, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie”.
Szemrali tedy przeciw Niemu: „Czyż to nie Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy, Jakże więc może on mówić: Zstąpiłem z nieba”.
A. odpowiadając Jezus rzekł im: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny. Jam jest chleb żywota. Ojcowie wasi pożywali mannę na pustyni i pomarli. A ten jest chleb, który z nieba zstępuje, aby każdy który go spożywać będzie, nie umarł. Jam jest chleb żywy, który z nieba zstąpił; jeśliby kto pożywał tego chleba, żyć będzie na wieki, a Chlebem, który ja mu dam, jest ciało moje za życie świata”.
Sprzeczali się wtedy Żydzi między sobą mówiąc: „Jakże może on nam dać ciało swe za pokarm?” Rzekł im przeto Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeślibyście nie pożywali ciała Syna Człowieczego i nie pili krwi jego, nie będziecie mieć żywota w sobie. Kto pożywa ciało moje i pije moją krew, ma żywot wieczny, a ja w dzień ostateczny wskrzeszę go. Bo ciało moje prawdziwie jest pokarmem, a krew moja prawdziwie jest napojem. Kto pożywa moje ciało i pije moją krew, we mnie mieszka, a ja w nim. To jest chleb, który zstąpił z nieba. Nie jako ojcowie wasi spożywali mannę i pomarli. Kto pożywa tego chleba, żyć będzie na wieki”.
Wielu z Jego uczniów słysząc to mówiło: „Twarda to mowa i któż jej słuchać może?” A Jezus świadom, że szemrali na to uczniowie Jego, rzekł do nich: „To was gorszy? Cóż dopiero, gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był pierwej? Duch jest tym, który ożywia, ciało nic nie pomoże”.
Od tej chwili wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodzili. Rzekł więc Jezus do dwunastu: „Czy i wy odejść zamierzacie?” Odpowiedział Mu tedy Szymon Piotr: „Panie, do kogoż pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego. A myśmy uwierzyli i przekonali się, żeś Ty jest Chrystus, Syn Boży” (J. VI, 25—70).
Przytoczone opowiadanie św. Jana jest bardzo ważne i znamienne, gdyż ukazuje ono, że ludzie już w czasach Chrystusa, pod względem swego ustosunkowania do Eucharystii, dzielili się na trzy grupy, które i dziś istnieją. Dlatego tekst ten został podany prawie w całości.

Św. Jan przedstawia w rozdziale VI zapowiedź ustanowienia Eucharystii i naukę Pana Jezusa o absolutnej konieczności spożywania Eucharystii jako Chleba żywota przez wszystkich ludzi. Trzeba było zawczasu przygotować wierzących do tej praktyki, gdyż w rok później w chwili ustanowienia Eucharystii na Ostatniej Wieczerzy nie mogło już być żadnych dysput, a tym bardziej wątpliwości ze wzglądu na uroczystość i świętość tej chwili.
Pan Jezus przewidział niezrozumienie, zarzuty i liczne sprzeciwy ze strony słuchaczy swej nauki i dlatego wybrał czas ku temu najbardziej sprzyjający i odpowiednie okoliczności.
Wskutek wielkiego napływu rzesz chętnych do słuchania nauki, Pan Jezus, by uchronić uprawne pola od zniszczenia, wychodzi na puszczę, naucza cały dzień i gdy są głodni, a żywności nie mają skąd dostać, gdy uczniowie też nie umieją temu zaradzić, Chrystus rozmnaża Chleb i ryby w nadmiernej ilości.
Wrażenie cudu było wielkie: rzesze szły za Nim, by w dalszym ciągu korzystać z podobnego cudu. Wtedy Jezus podnosi ich myśl do zrozumienia potrzeby chleba duchowego: „Cóż mamy czynić. Panie, daj nam zawsze tego chleba”. Wówczas Jezus w swej nauce wyjaśnia im trzy prawdy: że On jest tym chlebem duchowym, a mianowicie Jego ciało i krew, że pożywanie tego chleba zapewnia życie wieczne i że pożywanie tego chleba jest konieczne dla uzyskania życia wiecznego tak dalece, że „Jeślibyście nie pożywali ciała Syna Człowieczego i nie pili krwi Jego, nie będziecie mieć żywota w sobie”.
Pod naciskiem słów, które jasno wypowiadają naukę i wymagania Pana Jezusa, słuchacze zaczynają zajmować zdecydowane stanowiska.
Najpierw występują ci, którzy zwalczają Pana Jezusa. To Żydzi, faryzeusze i ich uczniowie, którzy rozumiejąc słowa wyrzeczone przez Chrystusa dosłownie oraz materialnie, odrzucają je: „Jakże może on nam dać ciało swe na pokarm.” Ponieważ rozumieją dobrze wypowiedziane słowa, a nie chcą ich przyjąć, Chrystus nie tłumaczy im swych słów, tylko je powtarza po raz drugi i trzeci w nieco odmiennej formie.
Drugą grupą stanowią uczniowie Pana Jezusa. Oni mówią, że „twarda”, to znaczy trudna jest Jego mowa do zrozumienia, choć jej nie odrzucają od razu i całkowicie, jak to uczynili Żydzi, mieszkańcy Kafarnaum. Toteż Chrystus im tłumaczy możność, a nawet konieczną potrzebę jej przyjęcia. Najpierw czyni porównanie: A cóż będzie, gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego do nieba, czy i wtedy myśleć będziecie tylko o surowym ciele, jak przed chwilą to czynili mieszkańcy Kafarnaum. Jeżeli Syn Człowieczy będzie mógł uczynić tak trudną rzecz, jak wznieść swe ciało do nieba i uduchowić, to czyż nie jest w stanie uczynić, je pokarmem ludzi. Tylko nie myślcie jak kafarnaici, że to będzie samo ciało. (Kafarnaici pojmowali pożywanie Eucharystii w sposób gruby, materialny, uwzględniający tylko stronę fizyczną). Nie, ciało bez ducha nic nie może. a Duch jest tym, który ożywia. Więc ciało ożywione duchem i połączone z bóstwem. „Duch jest tym, który ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa, którem wypowiedział, duchem są i życiem”, czyli posiadają moc twórczą. Mimo tłumaczenia Pana Jezusa, niektórzy uczniowie odeszli.
Trzecia grupa, to apostołowie i może niektórzy z uczniów. Gdy Jezus do nich się zwrócił z zapytaniem: „Czy i wy odejść zamierzacie?” Piotr odpowiedział w imieniu pozostałych, że nie odejdą od Niego, gdyż On jest Chrystusem, Synem Bożym i posiada słowa żywota. Jezus uczynił jednak poprawkę w jego słowach: odejdzie jeden z nich: „Czyż nie wybrałem dwunastu, a jeden z was jest szatan”.

Eucharystia125462Ad. b) Ustanowienie Eucharystii.
„Na wieczerzy w noc ostatnią,
siedząc z bracią swą wybraną,
gdy już spełnił ucztę bratnią,
jak w Zakonie przepisano,
siebie braciom przed swą, męką
dał na pokarm własną ręką”.
(z hymnu: „Pange lingua”)

O ustanowieniu Eucharystii mówią Ewangeliści: Mateusz, Marek, Łukasz oraz św. Paweł. Ewangelie mogą być rozpatrywane z punktu widzenia tylko historycznego i wtedy są dokumentem samego faktu ustanowienia i odpowiedniego rytu, jaki Chrystus pragnął nadać Eucharystii. Egzegeci, którzy zestawiają, porównywują i wyjaśniają teksty Pisma św., zwykle biorą za podstawę tekst najdłuższy, z opisu zaś innych Ewangelii dodają, po odpowiednim ich uzasadnieniu, szczegóły i okoliczności których brakuje w tekście podstawowym. Tak uczynimy w obecnej próbie opisu ustanowienia Eucharystii.
Tekst św. Mateusza, gdy chodzi o sam fakt ustanowienia Eucharystii, jest najobszerniejszy. Natomiast najwięcej szczegółów przynosi św. Łukasz. Ponieważ teksty Mateusza i Marka są najbardziej zbliżone z jednej strony, a Łukasza i Pawła z drugiej oraz Marek jest w większej łączności ze św. Piotrem, a Łukasz ze św. Pawłem, dlatego mówią nieraz o dwu źródłach w Ewangelii: Piotrowym i Pawłowym.
Dla ich porównania, zestawiono poniżej teksty ustanowienia Eucharystii: według św. Mateusza i według św. Łukasza.

Mt. XXVI, 26—28 Łk. XXII, 19—20
26 A gdy oni wieczerzali, wziął Jezus chleb, błogosławił i łamał i dał uczniom swoim mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje.
27 A wziąwszy kielich, dzięki czynił i dał im mówiąc: Pijcie z tego wszyscy. To jest bowiem Krew moja Nowego Testamentu, która za wielu wylana będzie na odpuszczenie grzechów.
19 A wziąwszy kielich, dzięki czynił i łamał i dał im mówiąc: To jest Ciało moje, które za was jest wydane, to czyńcie na moją pamiątkę.
20 Podobnie i kielich, po wieczerzy mówiąc: Ten jest kielich, Nowy Testament we Krwi mojej, która za was przelana będzie.

U św. Mateusza brak jest wstępu, który dla ustanowienia Eucharystii nie jest konieczny, ale wskazuje, że już paschalna uczta Starego Przymierza się odbyła wraz ze spożywaniem baranka oraz wypiciem dwóch pierwszych kielichów wina, które zwykle podawano z rąk do rąk czyli dzielono się nimi. Tak wielu egzegetów utrzymuje. Oto tekst św. Łukasza, który to przekazał: „A gdy nadeszła godzina, zajął miejsce przy stole i dwunastu apostołów z Nim. I rzekł im: Gorąco pragnąłem pożywać tę Paschę z wami, zanim cierpieć będę. Albowiem powiadam wam, że odtąd nie będę jej pożywał, aż się wypełni w Królestwie Bożym. I wziąwszy kielich (jeden z pierwszych dwu kielichów) dzięki czynił i mówił: Weźmijcie, a podzielcie między siebie. Mówię wam bowiem, że nie będę pił z owocu szczepu winnego, dopóki nie nadejdzie Królestwo Boże” (Łk. XXII, 14-18).
Trzeci kielich na zakończenie uroczystości (czwarty nie był obowiązkowy) kończył ucztę Starego Przymierza; w wieczerniku rozpoczęło nim ucztę Nowego Przymierza.
Cały ten wstęp do ustanowienia Eucharystii św. Mateusz zamienia na jedno zdanie „A gdy oni wieczerzali”. Podobnie i nawiązanie do śmierci krzyżowej, która mistycznie już się dokonywa w wieczerniku, św. Mateusz czyni raz, a św. Łukasz dwa razy, przy czym słowa odnoszące się do przemiany chleba w Ciało, a wina w Krew zawierają znamienną różnicę: gdy mowa o Ciele, to ono „Za was już jest wydane”, a Krew „za was przelana będzie”, gdyż to się odbędzie jutro.
Teksty zestawienia nowej Ofiary z dawnymi ofiarami, podkreślają, że to jest „Krew moja Nowego Testamentu”. Źródło Pawłowe jeszcze bardziej akcentuje to, stawiając słowo testament na pierwszym miejscu „Nowy Testament we Krwi mojej”.
Tekst św. Pawła (I Kor. XI, 23—26) nawiązując do śmierci Pana Jezusa: „To czyńcie ilekroć pić będziecie, śmierć Pańską będziecie zwiastować”, podkreśla obowiązek powtarzania Ofiary Eucharystycznej, co wyraźniej zaznacza przy łamaniu chleba: „To czyńcie na moją pamiątkę”.
Wreszcie ostatni szczegół podany tylko u św. Pawła, to nieustanne odprawianie Ofiary aż do powtórnego przyjścia Chrystusa w dzień ostateczny: „To czyńcie, ilekroć pić będziecie, śmierć Pańską będziecie zwiastować, aż przybędzie”.
W chwili, gdy Jezus powiedział nad Chlebem „To jest ciało moje”, trzymał już w ręku nie chleb, lecz ciało swoje, a gdy dodał: „które za was jest wydane” — miłość, wdzięczność i lęk musiały napełnić serca apostołów. Czyż mogli oni wtedy nie rozumieć tak wyraźnych słów Chrystusa, gdy mówił nie: „to znaczy, to jest symbol lub figura” lecz „TO JEST.”. Zrozumieli apostołowie, że już bez osłon i figur do nich przemawia, gdyż po wieczerzy powiedzieli Mu: „Oto teraz jawnie mówisz i żadnej przypowieści nie powiadasz” (J. XVI, 29).

Ad. c) Sprawowanie Eucharystii przez apostołów w „łamaniu chleba”.
Czy ostatnie życzenie Pana Jezusa spełniło się, czy Ofiara Eucharystyczna istotnie od tego dnia była powszechnie odprawiana już w czasach apostolskich? Popatrzmy, czy nie ma na to świadectw w Piśmie św.
Wyrazu „łamanie chleba” używano w dwóch znaczeniach. Mogła to być zwyczajna uczta, posiłek, jak też i Ofiara Eucharystyczna. Obydwa rodzaje uczty wspomina Pismo św. Okoliczności, jej kontekst i zdania ojców Kościoła pozwalają na ich odróżnienie.
Do uczt Eucharystycznych należą te, które miały miejsce w Jerozolimie, opisane w Dziejach Apostolskich: „I trwali w nauce apostolskiej, w uczestnictwie łamania chleba i modlitwach” (Dz. Ap, II, 42). Tekst ten wskazuje, że w zasięgu bezpośrednich wpływów św. Piotra nawróceni na wiarę „trwali w nauce”, tj. uczyli się, pogłębiali ją; ,,w uczestnictwie łamania chleba”, to znaczy, że brali udział w Przenajśw. Ofierze i Komunii św.; „i modlitwach”, czyli w innych modłach odprawianych obok Mszy św.
Św. Paweł, jako wieczysty misjonarz, nie mógł oglądać tak obfitych owoców swej pracy na jednym miejscu, jak św. Piotr, gdyż nie przebywał w miastach z tak urządzonym życiem wiernych, jak to było w Jerozolimie. Oto przejeżdżając z Azji do Europy zatrzymał się na jeden tydzień w Troadzie (niewielkie miasto na miejscu dawnej Troi). „A pierwszego dnia po szabacie — opowiada św. Łukasz — gdyśmy się zeszli na łamanie chleba, Paweł, mając odjechać nazajutrz, rozprawiając z nimi przedłużył swą mowę aż do północy: A było wiele lamp w sali górnej, gdzieśmy się zebrali. A młodzieniec pewien, imieniem Eutyches, siedział w oknie i zmożony głębokim snem, gdy Paweł długo rozprawiał, zasnąwszy, spadł z trzeciego piętra na dół i podniesiono go nieżywego”. Paweł go wskrzesił. „A wróciwszy na górę łamał chleb i spożywał, a mówił jeszcze długo aż do świtania. W końcu wyruszył w drogę” (Dz. Ap. XX, 7—11).
Jednym z miast, które św. Paweł kilka razy odwiedzał i dłużej w nim przebywał, był Korynt, miasto niezwykle wielkie, miasto handlowe i ruchliwe (dwa porty), ale bardzo poddane wpływom moralnego zepsucia. Paweł założył tam Kościół. Miał w tym Kościele dużo dusz głębokich, nawet charyzmaty tam się okazały, tj. bezpośrednie działanie Ducha Św. na ludzi. Z drugiej strony były tam występki i nadużycia, dla poprawy których Apostoł pisał listy do Koryntian karcąc występki. Zawdzięczając tym listom posiadamy jego opis ustanowienia Eucharystii.
Oto najpierw św. Paweł wyjaśnia, czym jest Eucharystia. Ona łączy nas z Chrystusem, jak również przez Chrystusa z Kościołem. „Kielich błogosławieństwa, któremu błogosławimy, czyż nie jest uczestnictwem we krwi Chrystusowej? A chleb, który łamiemy, czyż nie jest uczestnictwem w ciele Pańskim? Bo wielu nas jest jednym chlebem i jednym ciałem, wszyscy, którzy jednego chleba uczestnikami jesteśmy” (I Kor. X, 16—17).
Św. Paweł uważa za niewłaściwe, by kobiety zjawiały się w kościele z odkrytą głową, przestrzega przed tym i dodaje „my (Jego Kościół) nie mamy takiego obyczaju ani też Kościół Boży (tj. cały Powszechny)”.
Następnie gani wiernych za nieodpowiednie zachowanie się w czasie uczty Eucharystycznej: spory, rozdwojenia, nadużycia przy jedzeniu i piciu w czasie agapy (braterskiej uczty), która towarzyszyła często Mszy św. „Gdy się tedy wespół schodzicie, nie jest to już pożywanie Wieczerzy Pańskiej” I dlatego w tym miejscu podaje, jaką tradycję otrzymał od Chrystusa przez innych apostołów co do Ofiary Eucharystycznej. Jest to czwarty tekst Pisma św., służący jako dokument sposobu odprawiania i rozumienia Mszy św.: „Ja bowiem otrzymałem od Pana, co też wam podałem, że Pan Jezus tej nocy, w której był wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy łamał i rzekł: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę. Także i kielich po wieczerzy mówiąc: Ten kielich jest Nowym Testamentem we Krwi mojej. To czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. Ilekroć bowiem ten chleb pożywać, a kielich pić będziecie, śmierć Pańską będziecie zwiastować, aż przybędzie. Tak więc ktokolwiek by pożywał ten chleb albo pił kielich Pański niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej. Niechajże tedy doświadcza człowiek samego siebie, a tak niechaj pożywa chleba tego i z kielicha pije. Kto bowiem pożywa i pije niegodnie, potępienie dla siebie pożywa i pije, nie bacząc na ciało Pańskie. Dlatego między wami wielu chorych i słabych i wielu pomarło. Bo, gdybyśmy sami siebie sądzili, nie bylibyśmy sądzeni” (I Kor. XI, 25—30).
Powyższy tekst składa się z dwóch części. Część pierwsza zawiera niektóre szczegóły właściwe dla źródła Pawłowego, czyli i dla Ewangelii św. Łukasza, a więc: nawiązuje do śmierci Jezusa, przypomina, że to jest Ofiara Nowego Testamentu i że jest obowiązkiem powtarzać ją aż do końca świata.
Druga część tekstu mówi o wielkiej odpowiedzialności za niegodne przyjmowanie Eucharystii. Gdyby Ona była tylko znakiem, symbolem, nie pociągałaby przy niegodnym przyjmowaniu takich skutków, jak: potępienie w życiu przyszłym oraz choroby a nawet śmierć w życiu ziemskim.

2. EUCHARYSTIA PRZEDSTAWIONA W TYPACH STAREGO TESTAMENTU

Stare Przymierze jest przygotowaniem do Nowego i dlatego ono przepowiada Chrystusa jako mającego nadejść Mesjasza nie tylko w proroctwach ale i typach. Ponieważ Eucharystia jest największym z sakramentów, gdyż obok łaski udziela ona i samego Chrystusa, dlatego typy jej wskazując również i na osobę Chrystusa, nabierają większego znaczenia.
Typy są to osoby lub rzeczy, które występując w Starym Przymierzu, zapowiadają osoby lub fakty Nowego Przymierza podobne, tylko bardziej doskonałe; typy są więc, jak to powiedział św. Paweł, „cienie rzeczy przyszłych”.
(Kol. II, 17). Na przykład typem Pana Jezusa jest Józef, który jak Jezus był sprzedany, uwięziony a potem wyniesiony na najwyższą godność i stał się wybawicielem tych, którzy go sprzedali.
W inny sposób powstają symbole: pochodzą one nieraz zupełnie z odmiennej dziedziny przedmiotów niż rzecz, do której są stosowane. Opierają się one na dalekiej niekiedy analogii, związek ich z przedmiotem oznaczanym bywa oparty na jednej z cech lub jest tylko umowny. Na przykład: symbolem Chrystusa jest świeca, gdyż rozjaśnia ona ciemności, tak jak Chrystus rozproszył ciemności, jakie sprowadził na ziemię grzech pierworodny. Do najważniejszych typów Eucharystii należy zaliczyć: baranka paschalnego, mannę i ofiarę Melchizedeka.
Św. Tomasz odróżnia w Sakramencie Eucharystii trzy strony i w następujący sposób je wyjaśnia. W sakramencie można odróżnić: rzecz, sakrament oraz rzecz i sakrament (res, sacramentum, res et sacramentum). Rzecz i sakrament jest to Ciało i Krew Pańska, którą przyjmujemy; sakrament to zewnętrzna strona, a więc to, co widzimy i dotykamy, czyli chleb i wino (postacie): wreszcie sama rzecz — to skutki przyjęcia.
Powyżej wymienione trzy typy (baranek, manna i Melchizedek) oznaczają różne strony Eucharystii.
Melchizedek ofiarował chleb i wino, co przedstawia nam tylko sam sakrament.
Manna natomiast przedstawia skutki, jak to widać z Księgi Mądrości: „Karmiłeś lud Twój pokarmem anielskim i dałeś im z nieba bez pracy chleb gotowy, mający w sobie wszystkie rozkosze i słodycz wszelakiego smaku” (Według hebr. Tekstu „chleb mocnych”, Sap. XVI, 20).
Natomiast baranek wielkanocny okazuje wszystkie trzy cechy: sakrament, cecha zewnętrzna i widzialna — był pożywany na stojąco z Chlebem przaśnym; rzecz i sakrament — był składany jako ofiara w czasie Paschy przez cały naród izraelski, i rzecz — przez jego krew Izraelici byli wybawieni od miecza anioła i wyprowadzeni z niewoli, co jest skutkiem ofiary. Ponieważ baranek przedstawia wszystkie trzy strony Eucharystii, dlatego wykazuje najdoskonalszą analogię i jest najwyższym typem Chrystusa. Typy te wysuwa a zarazem i potwierdza Pismo Św.
Melchizedek trzy razy jest wspomniany w Piśmie św. Najpierw opowiada Księga Rodzaju (XIV, 18), że Abrahamowi wracającemu ze zwycięstwa nad królami, którzy zabrali jego brata Lota do niewoli, zaszedł drogę król Melchizedek i złożył ofiarę z chleba i wina. Następnie w Ps. CIX,4 Dawid stwierdza ten fakt: „Tyś jest kapłanem na wieki według porządku Melchizedeka” i wreszcie św. Paweł w liście do Hebrajczyków poświęca mu cały rozdział VII.
Manna trzykrotnie jest wspomniana w Ewangelii św. Jana: „Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak jest napisane; Chleb z nieba dał im do spożycia”, (Wyjść. XVI, 4, jak też Ps. LXXVII, 24, J. VI, 31).
Najczęściej Pismo św. wspomina baranka: Ewangelia św. Jana — dwa razy, list św. Piotra jeden raz i Objawienie św. Jana jedenaście razy, przy tym podkreślenie baranka jako typu Chrystusa jest bardzo wyraźne. Św. Jan opowiada, że gdy Jan Chrzciciel ujrzał nadchodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży, oto, który gładzi grzechy świata” (J. I, 29), a św. Piotr tak pisze; „…zostaliście wyzwoleni… cenną Krwią Chrystusa jako niezmazanego i niepokalanego baranka” (I Piotr I, 19).
Typy bywają uważane za takie, gdy posiadają świadectwo Pisma św. i ojców Kościoła. Z trzech wymienionych typów najlepiej stwierdzony jest typ baranka paschalnego. Dokumenty, dowody i ścisła kontrola przez Kościół treści wiary jest potrzebna, o czym świadczy rozwój poglądów na postać Melchizedeka.

Św. Cyprian zaznaczył przewagę ofiary Melchizedeka nad Ofiarą Chrystusa tylko co do ,,porządku”, albowiem Melchizedek pierwszy przyniósł niekrwawą ofiarę z chleba i wina, zaprowadził więc nowy porządek na tle dotychczasowych krwawych ofiar.
Św. Hieronim wspomina, że według Orygenesa Melchizedek był aniołem, nie człowiekiem; św. Epifaniusz podaje, że byli tacy, którzy Melchizedeka stawiali wyżej od Chrystusa; św. Jan Chryzostom stwierdza, że istniała sekta melchizedejczyków w IV w. Niektórzy autorzy w Egipcie nauczali, że Melchizedek to Duch Święty.

Godne uwagi, choć podobne do anegdoty, jest opowiadanie św. Cyryla Aleksandryjskiego o tym, jak zwalczano te błędne poglądy.
W dolnym Egipcie kapłan Daniel nauczał, że Melchizedek był synem Bożym. Cyrylowi doniesiono, że ten sam Daniel czyni cuda i że Bóg mu nie odmawia, gdy on o coś prosi. Cyryl wezwał go i powiedział: „Synu, moje rozumowanie mówi, że Melchizedek jest synem Bożym; inne natomiast rozumowanie wskazuje, że nie jest, że jest on tylko wielkim człowiekiem i kapłanem. Posłałem po ciebie, byś zapytał Boga, jak jest naprawdę”.
Po trzech dniach postu i modlitwy zjawił się Daniel i powiedział, że Melchizedek jest człowiekiem. „Skąd wiesz o tym?” — Bóg mi powiedział, bym wyliczył wszystkich patriarchów jednego po drugim, poczynając od Adama aż do Melchizedeka jednego po drugim. Wyliczyłem i wymieniłem tam i Melchizedeka. — Bądź pewny, że tak jest”.
Od tego czasu gorliwy kapłan nauczał, że Melchizedek jest człowiekiem, a Cyryl bardzo się cieszył, że Daniel tak łatwo powrócił na drogę prawdy.
Herezja ta najbardziej się rozwijała w VI wieku w Afryce, szczególnie w Egipcie; potem upadła. List św. Pawła, w którym on udowadnia Żydom, że Chrystus jest najwyższym kapłanem, mógł się ubocznie przyczynić do wywołania tej herezji. Oto najważniejszy urywek dla tego zagadnienia z wymienionego listu:
„Ten to Melchizedek, król Salem, kapłan Boga Najwyższego, wyszedłszy na spotkanie Abrahamowi, gdy wracał po porażce królów, błogosławił mu, Abraham zaś wydzielił mu dziesięcinę ze wszystkiego. Imię jego oznacza najpierw króla sprawiedliwości, a następnie i króla Salem, tj. króla pokoju. Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie mając ani początku dni, ani końca życia, upodobniony do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na wieki”.
„A przypatrzcie się, jak dostojny jest ten…” (Hebr. VII, 1—4). Następnie św. Paweł wylicza cechy dostojności Melchizedeka, z których najważniejsza jest ta, że składa ofiarę duchową nie cielesną, dlatego jest poprzednikiem i typem Chrystusa. Wywyższenie Melchizedeka przez św. Pawła obiektywne, umiarkowane i słuszne ze względu na cel, któremu miało służyć, odbiło się w płomiennych i żyjących wyobraźnią umysłach mieszkańców południa w sposób przejaskrawiony i fałszywy.

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz