VI. ZAKOŃCZENIE
ANIOŁ PAŃSKI
Wśród wszystkich Sakramentaliów jest jeden, niezwykle piękny, bardzo znany i obserwowany w Polsce. Jest nim „Anioł Pański” (Angelus Domini).
Zwyczaj odmawiania Anioł Pański na odgłos dzwonów kościelnych o 6, 12 i 18 godzinie (i bez odgłosu dzwonu, a tylko według wskazań zegarka), jest pięknym zwyczajem, który powstał w czasie walk naszego narodu z Turkami i Tatarami. Gdy krew lała się potokiem, a pola zalegały stosy trupów, odmawiano tę modlitwę za dusze poległych obrońców. (Po bitwie pod Warną w 1444 r. Ojciec św. Kalikst III zalecił odmawianie tej modlitwy obdarzając ją szczególnym odpustem).
Czasy się zmieniały, Turcy i Tatarzy terytorialnie oddalili się od nas, wojny jednak i walki nie ustały, a przede wszystkim śmierć nie zmniejszyła swego żniwa. Dziadkowie, rodzice, powoli się przenoszą z tego świata na inny, ku lepszemu życiu. I jeżeli ten porządek rzeczy wydaje się normalny, niezbędny i nieodwołalny, to mniej spokojnie zazwyczaj ludzie godzą się z faktami, gdy śmierć rozdziela narzeczonych, rodziców i małe dzieci, pozostawiając te ostatnie sierotami, lub wprost, gdy ludzie zżyci z sobą i wzajemnie się kochający pozostają osamotnieni na ziemi. Wtedy myśl o zmarłych nasuwa się żyjącym niezliczoną ilość razy. Modlitwa Anioł Pański staje się wówczas brzemiennym w nadzieję wołaniem do Pana o spokój i szczęście ich dusz oraz jedynym zasiłkiem, jakby przesyłką modlitewną, którą kochający mogą swoim najdroższym w każdej chwili posłać — mając tę pewność, że dojdzie i mile przez Pana zostanie przyjęta. Anioł Pański jest to jedna z modlitw należących do Sakramentaliów, a przy tym taka, że sam Kościół o niej wiernym trzy razy w dzień w każdym katolickim kraju po wsiach i miastach przypomina.
Taką chwilę apelu za zmarłych w czasie pracy na polu utrwalił Millet na jednym ze swych obrazów.
Dzień się mocno pochylił ku wieczorowi. Zbliżające się ku zachodowi słońce rumieńcem okryło drobne chmurki i część seledynowego nieba, wyraźnym cieniem zaznaczając widniejące na horyzoncie budynki wiejskie; kościół z dzwonnicą, domy otoczone drzewami. Na pierwszym planie stoją młody mężczyzna i kobieta. Głos sygnaturki doszedł ich uszu, więc przerwali pracę, kopanie ziemniaków i razem zaczęli się modlić. On zatknął motykę w ziemię, ona pozostawiła taczkę z workami ziemniaków, podczas gdy pomiędzy nimi stoi jeszcze nie napełniony kosz. Mężczyzna pochylił głowę, kobieta złożyła ręce do modlitwy i głowę mocno zgięła wyrażając tym duże skupienie.
Z ust ich płynie błagalna modlitwa Anioł Pański — Zdrowaś Maryjo i Wieczny odpoczynek. Myśl o zmarłych silnie kontrastuje tu z tym, co widzimy na obrazie. Dwoje ludzi w rozkwicie wieku, zdrowych i czerstwych o pokrytych różem zachodu policzkach, przerwali na moment pracę w ostatnich chwilach zbliżania się jej do końca; sam znój pracy, pracy na roli, która daje chleb życia dla rodziny i zapewnia codzienny pokarm milionom ludzi. Praca taka została przerwana na chwilę, gdyż zmarli też nie mniej od żywych potrzebuję Chleba — modlitwy, która im da łaskę Bożą.
Wsłuchując się w zharmonizowaną muzykę dzwonów, Tetmajer wplótł w nią pełne wdzięku i poezji słowa:
Na Anioł Pański biją dzwony:
Niech będzie Jezus pochwalony,
Niech będzie Maryja pochwalona!
Na Anioł Pański biją dzwony,
Gdzieś w stropach niebios
Glos ich kona….
Anioł Pański jest osobliwą i jedyną pod tym względem modlitwą, gdyż Kościół przez dźwięki wywołane niemym kruszcem zwraca się do nas i nawołuje do odmówienia Pozdrowienia Anielskiego. Odgłos dzwonu jest więc tu bodźcem, a modlitwa już należy do Sakramentaliów. Jeżeli jednak przypomnimy definicję Sakramentaliów, że są to czynności lub modlitwy ustanowione przez Kościół, modlitwy, które pobudzają nas do skruchy i innych aktów pozyskujących nam łaskę, to okaże się, że nawet sam odgłos tego dzwonu już należy do Sakramentaliów. I rzeczywiście tak jest. Oto na Anioł Pański bije dzwon w mieście lub na wsi. Jak różne, sprzeczne nieraz myśli i uczucia on budzi. Jedni mają zmarłych i pamiętają o nich, z radością witają jego głos i natychmiast zachęcając jedni drugich — tam, gdzie się przypadkowo znajdują i odmawiają Anioł Pański: trzy Zdrowaś i Wieczny odpoczynek. Kończą modlitwę z przyjemnym uczuciem spełnionego długu wobec najbliższych i dalszych. Inni ociągają się nieco. A tymczasem same dzwony się modlą: rozkołysane, tętniące nawołują głosem martwej natury nie tylko do oddania czci Bogu, ale i do modlitwy za wszystkie od wieków zmarłe pokolenia. Wszak większość tych, którzy ten świat opuścili, byłaby tej pomocy modlitewnej pozbawiona, gdyby nie apel dzwonów, który nawołuje, przypomina i poleca modlitwy za wszystkich zmarłych.
Dzwony rzeczywiście się modlą, gdyż czasem bywają tak zharmonizowane, że odzywając się w wyznaczonej godzinie, wygrywają znane popularne pieśni ku czci Maryi, na przykład u nas w Częstochowie.
Anioł Pański jest również modlitwą najczęstszą, gdyż trzy razy w ciągu dnia odmawianą, jak również i najbardziej społeczną. Iluż to ludzi w tym samym czasie nie wiedząc jeden o drugim, szepce słowa tej modlitwy. Gdy wybije odpowiednia godzina, to nie tylko w całym naszym kraju, ale w całej środkowej Europie, gdzie obowiązuje ten sam środkowo-europejski czas, tyle ust odmawia to samo Pozdrowienie Anielskie. Zaiste w tak licznym chórze serc wiernych Bogu bierze udział każdy, kto odmawia Anioł Pański! Wielka, potężna, wymowna a zarazem tak krótka jest ta modlitwa.





