V. SKUTKI SAKRAMENTALIÓW
1. Pożytek dla duszy i ciała
2. Sakramentalia nie obciążają życia
1. Pożytek dla duszy i ciała.
Liczne i różne są skutki, czyli pożytki Sakramentaliów. Ponieważ podobnie jak Sakramenty posiadają one materię i formę, skutki częściowo zależą od tego, jaki przedmiot jest w określonym przypadku tą materią użytą przez Kościół, jak też zależą i od tego, o co Kościół w modlitwie prosi.
Można by jednak ująć pożytek Sakramentaliów w następujące grupy. Sakramentalia udzielają:
1) łaski uczynkowe pobudzające duszę do aktów wiary, nadziei i miłości oraz im podobnych.
2) Odpuszczenie grzechów powszednich przy pomocy aktów skruchy i miłości.
3) Odpuszczenie kary doczesnej należnej za grzechy. Uzyskuje się to przez zadośćuczynienie, którego udziela Kościół w postaci odpustów.
4) Odpędzenie złego ducha przez egzorcyzmy oraz wodę święconą, która obok znaku krzyża św. jest tu najpotężniejszym orężem.
5) Dobra doczesne jak zdrowie, urodzaje ziemi, powodzenie w różnych sprawach.
Spór na temat, czy Sakramentalia przez samo dokonanie dzieła rytu (ex opere operato) uzyskują skutek aż do odpuszczenia grzechów powszednich i zadośćuczynienia kary doczesne], był różnie rozwiązywany. Św. Tomasz, Suarez de Lugo zaprzeczali tej możności, podczas gdy Dom Soto, Bellarmin dawali rozwiązanie pozytywne.
Nauka Kościoła głosi obecnie, że moc jego wstawiennictwa udziela Sakramentaliom skuteczność działania niezależnie od pobożności udzielającego i przyjmującego, owoce jednak są tym obfitsze, im bardziej dusza pełna bojaźni Bożej jest ożywiona przez wiarę. Dlatego korzystający z Sakramentaliów powinni często wzbudzać akty wiary i miłości.
Celem Sakramentaliów jest ułatwienie człowiekowi zdobycia szczęścia na wieki, wyzwolenia duchowego. Ku temu celowi dąży człowiek przy pomocy dóbr tej ziemi, które same wzdychają za szczęściem i wyzwoleniem. Osiągają je przez uświęcającą działalność Kościoła, bo stają się przedmiotami świętymi. Przez Sakramentalia zbawczy i uświęcający wpływ zbawienia dociera i do stworzeń tej ziemi.
Św. Paweł w liście do Rzymian tak wyraża tę myśl: „Całe stworzenie wzdycha i aż dotychczas rodzi wśród boleści. A nie tylko ono, ale i my sami, którzy mamy pierwiastki ducha, i my także we wnętrzu naszym wzdychamy, wyczekując przybrania za synów Bożych. Także i Duch wspomaga niemoc naszą… sam Duch błaga za nami wzdychaniem niewysłowionym. A ten, który przenika serca, wie, o co prosi Duch: że według Boga przyczynia się za świętymi. Wiemy zaś, że miłujących Boga wszystko wspomaga ku dobremu. Jeśli Bóg z nami, któż przeciw nam?” (Rzym. VIII, 22—31).
W ten sposób św. Paweł roztacza przed naszym wzrokiem obraz, który napełnia nas ufnością i szczęściem, jakbyśmy już oglądali promienie nieba.
Ponieważ jednak odwieczny wróg człowieka szatan pragnie nas tego szczęścia pozbawić, dlatego św. Piotr ostrzega i poucza: „Uniżajcie się tedy pod mocną ręką Bożą, aby was wywyższył w czasie nawiedzenia (pokusy). Bądźcie wstrzemięźliwi i czuwajcie, bo wróg wasz szatan krąży jako lew ryczący, szukając kogo by pożarł” (I Piotr V, 6—8).
I Kościół jako dalej żyjący na ziemi Chrystus, bierze nas w obronę w tym rozdwojeniu, udręce i tęsknocie. Przy pomocy egzorcyzmów, poświęceń i namaszczeń, rzeczy, które przez grzech pierworodny zostały przeklęte i zwróciły się przeciw człowiekowi, teraz uzyskują poświęcenie i błogosławieństwo i towarzyszą mu przez całe życie dając zbawienne pobudki.
Kościół święci: kamień węgielny domu rodzinnego, mieszkanie rodzinne i ognisko domowe, podwórze i zabudowania, studnie i źródła; również kobietę po ślubie jako przyszłą matkę, i jej dziecko, gdy pierwszy raz po urodzeniu przyniesie je do kościoła; kroplami wody święconej wzmacnia chorych i umierających, żegna nimi umarłych, jak też poświęca ołtarze; wreszcie poświęca wszelki sprzęt i wszelki przedmiot poczynając od warsztatów i aeroplanów, a kończąc na obrazkach i medalikach.
Podobnie w ciągu roku kościelnego Kościół święci: wino w dniu św. Jana, wodę w uroczystość Trzech Króli, chleb w dniu św. Agaty, palmy w Niedzielę Palmową, olej w W. Czwartek, ogień i wodę w W. Sobotę, a potem pokarmy w rozpoczętej uroczystości Zmartwychwstania, kwiaty i zioła w dniu Wniebowzięcia. Tak prowadzi Kościół wygnańców, synów Ewy, odpędzając wszelki lęk i troskę wobec życia i śmierci; ziemskiej pielgrzymce wiernych na tym padole zapewnia nieoceniony skarb towarzystwa Bożego otaczając je pięknem i godnością.
2. Sakramentalia nie obciążają życia.
Poprzednie rozważania wyraźnie wskazują, jak mnogie są te czynności, które zaliczamy do Sakramentaliów, jak wielką jest ich różnorodność oraz bogactwo form. Tworzą one jak gdyby wielki ogród, wśród którego rosną i kwitną rośliny wszystkich stref i wszystkich pięciu części świata. Tak jest rzeczywiście. Dlatego w niektórych duszach budzi się obawa: Jak można wykorzystać te dary, jeżeli ich jest taka ilość? Jeżeli pobożna osoba skorzysta z niektórych Sakramentaliów i przyzwyczai się do nich, to będą one dla niej pewnym obciążeniem wtedy, gdy zabraknie jej czasu lub gdy się znajdzie w krępującym ją towarzystwie. I wreszcie, jeżeli wejdzie w sferę tych dobrych przyzwyczajeń, to one wciąż narastając i mnożąc uczynią z niej jakiś automat pobożności. Takie i podobne myśli nieraz powstają w świadomości tych wierzących, którzy niedostatecznie znają naukę o Sakramentaliach. Dla wyjaśnienia wyobraźmy sobie, że ktoś wszedł do tak pięknego jak rajski ogrodu i powiedziano mu: Możesz zrywać kwiaty i ułożyć sobie z nich jeden bukiet. W tych warunkach nie postąpiłby roztropnie ten, kto zrywałby całe naręcza różnorodnych kwiatów, gdyż nie mógłby ich połączyć w jeden bukiet ze względu na wielkość (róże, piwonie, konwalie i fiołki, niezapominajki oraz stokrotki) i kontrast barw (czerwona, niebieska, żółta, pomarańczowa itd.). By uzyskać estetyczny układ bukietu, trzeba czynić wybór według pewnego planu. Tak jest i w dziedzinie ducha. Nawet wprowadzone już w życie pewne Sakramentalia nie obowiązują nas do ustawicznego ich praktykowania, a tym bardziej nie obowiązują pod grzechem. Przecież istnieją one dla wzbogacenia człowieka w życie Boże i do tego celu prowadzą; w żadnym wypadku ich chwilowe opuszczenie nie może być dla wiernego chrześcijanina kamieniem obrazy, jak o tym świadczą następujące przykłady.
Oto ktoś ma zwyczaj przed obiadem przeżegnać się i odmawiać kilka słów modlitwy. Tak czyni u siebie w mieszkaniu, ale gdy je w publicznym lokalu nie przestrzega tego. „Szabat był ustanowiony dla człowieka a nie człowiek dla szabatu” (Mk II, 27) tak pouczał P. Jezus Żydów. I dlatego można by z powyższych rozważań wysnuć następujące wskazania praktyczne:
1. Można przyjmować za swoje i wprowadzać w życie te z Sakramentaliów, które nam więcej trafiają do przekonania i łączą się z naszym sposobem pracy i życia.
2. Już stosowane Sakramentalia praktykujemy wtedy, gdy uznajemy to za słuszne, pożądane i dające dobry wpływ.
3. Przyjmujemy nowe lub zmieniamy dawne na stałe lub okresowo; układamy je w dowolny plan, pamiętając jednak o tym, by całość dawała nam dostateczną ilość kontaktów z Bogiem, by w żadnym wypadku ta ilość się nie zmniejszała. Chodzi bowiem o to, by Sakramentalia w naszym życiu były praktykowane, by wciąż nam mówiły o Bogu, Jego przypominały i z Nim łączyły, by wytwarzały w nas i dokoła nas życie nadprzyrodzone.
„Módlcie się zawsze i nie ustawajcie” (Łk. XVIII, 1) powiedział Chrystus, a Sakramentalia są właśnie taką nieustanną modlitwą. Sakramentalia są objawem pewnego intymnego, wewnętrznego i serdecznego stosunku duszy ludzkiej do Pana Boga, której On jest oblubieńcem. Dlatego też okazywanie tego stosunku wszędzie, ludziom nie tylko powołanym, ale też i niepowołanym, byłoby czymś nieodpowiednim, niesmacznym, prawie że świętokradzkim. Tak, jak w życiu rodzinnym nie wszystkie uczucia okazujemy publicznie.
Piękna i wzniosła bywa miłość małżeńska, ale wszystko ma swój odpowiedni czas i miejsce, w przeciwnym razie może obrażać nie tylko ludzi otaczających, ile samo piękne, wzniosłe a nieraz prawdziwie Boże uczucie. Jeżeli uczucia ku ludziom powinny być szanowane i pielęgnowane, o ileż więcej odnosi się to do uczuć względem Boga. Sakramentalia są właśnie takim wykwitem objawów uczucia na tle kultury chrześcijańskiej. Dopiero pod wpływem Sakramentaliów wierny dojrzewa na pełnego chrześcijanina katolika.
Św. Paweł zachęcając wiernych w liście do Efezjan, by wytrwale walczyli ze złem, wypowiada wśród innych i następujące słowa, które można zastosować do Sakramentaliów, jako codziennej praktyki utrzymania się w dobrem i w łączności z Bogiem: „…Przyobleczcie się w zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dzień zły… przepasawszy biodra wasze prawdą i przyodziawszy pancerz sprawiedliwości, a nogi obuwszy w gotowość Ewangelii pokoju. We wszystkim trzymajcie się tarczy wiary, którą moglibyście zagasić wszystkie strzały ogniste złego ducha… a w każdej modlitwie i w prośbie zanosząc błaganie w duchu w każdym czasie”. (Efez. VI, 13—18).





