4. POKUTA

Udostępnij:

IV. JAKI BYŁ I JAKI JEST OBECNIE PORZĄDEK POKUTY

1. RACHUNEK SUMIENIA
1) Modlitwa przed spowiedzią
2) Modlitwa po spowiedzi
2. ŻAL ZA GRZECHY:
a) Potrzeba żalu.
b) Jak wzbudzać żal.
c) Motywy żalu

3. POSTANOWIENIE POPRAWY:
a) Cechy postanowienia,
b) Skuteczność postanowienia.
c) Cechy postanowienia w ogóle.

d) Drugorzędne cechy postanowienia
4. SPOWIEDŹ:
a) Określenie spowiedzi,
b) Cechy spowiedzi,
c) Kiedy i gdzie odbywa się spowiedź

5. ZADOŚĆUCZYNIENIE:
a) Pojęcie zadośćuczynienia.
b) Zadośćuczynienie dobrowolne.
c) Trudności wyznaczenia pokuty.

d) Skutki Sakramentu Pokuty

Porządek pokuty wyznacza, tak zwanych w katechizmach, 5 warunków dobrej spowiedzi. Należy je omówić po kolei.

1. RACHUNEK SUMIENIA
Rachunek sumienia, który czynimy przed spowiedzią, bywa często ułatwiony, a nawet zastąpiony przez dobry zwyczaj robienia rachunku sumienia codziennie wieczorem. Kto co dzień rozpatruje swe sumienie, ten je zna i każdą nową niedokładność w nim dostrzeże. Już pierwsi chrześcijanie tak czynili, ale o tym chwalebnym zwyczaju mamy wzmiankę dopiero u Guilberta de Nogent w VIII wieku. Pisze on w „De vita sua”, że matka jego co dzień wieczorem robiła rachunek sumienia biorąc pod uwagę to, co zawiniła myślą, mową i uczynkiem. Przypominała też sobie ogólnie i dawne swe grzechy już wyznane na spowiedzi celem wzbudzenia większego żalu.

W książeczkach do nabożeństwa bywa podany inny rachunek sumienia dla osób często się spowiadających, a inny dla osób spowiadających się rzadko. Rachunek sumienia w pierwszym przypadku obejmuje grzechy rozpatrywane w stosunku do Boga, bliźniego i siebie samego, gdy w drugim — pytania ułatwiające przypomnienie grzechów podane są według 10 Przykazań Bożych, do których włączone są i przykazania kościelne.
Oto są niektóre modlitwy i praktyki odnoszące się do spowiedzi:

1) Modlitwy przed spowiedzią.
Modlitwa przed rachunkiem sumienia
Przybądź, Duchu, Święty, oświeć rozum mój, abym dobrze poznał grzechy swoje; wzmocnij pamięć moją, abym je sobie dokładnie przypomniał; pobudź do żalu serce moje, abym za nie żałował i szczerze się z nich wyspowiadał. Dopomóż mi, o Jezu, abym dobrą odprawił spowiedź i życie moje poprawił. Maryjo, Ucieczko grzeszników, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!

(Uklęknij przed wizerunkiem Ukrzyżowanego w jakim zacisznym miejscu w kościele lub w domu i rozpocznij rachunek sumienia od modlitwy)

Modlitwa do Ducha Świętego (św. Franciszka Salezego)
O Panie mój! Pozwól mi poznać całą wielkość i brzydotę mych grzechów, abym je znienawidził i upokorzył się w uczuciu głębokiej nędzy mej duszy; ale daj mi także ujrzeć nieskończoność miłosierdzia Twego, aby serce moje miało w nim wielką i nieograniczoną ufność.
O Boże mój! Daj mi poznać, jak od czasu ostatnich mych postanowień, aż do tej chwili zachowałem się względem Ciebie i siebie samego i o ile grzechy wyrosły i rozmnożyły się w mym sercu przez uczynki, chęci i myśli. Przywiedź mi na pamięć, ile dobrodziejstw Twych nadużyłem, ile natchnień Twej łaski z pogardą odrzuciłem, ile dobrych poruszeń duszy uczyniłem niepożytecznymi, O Panie! Niech poznam Ciebie i siebie, niech zrozumiem… Byłem dość slaby i zły, ażeby złe popełnić; ale niestety nie mam dość światła, aby je poznać i znienawidzić… O Boże mój! Tej to łaski wyglądam od nieskończonej dobroci Twojej.

Modlitwa przed wizerunkiem Ukrzyżowanego
Oto ja, o dobry i najsłodszy Jezu, upadam na kolana przed obliczem Twoim i w największej żarliwości ducha proszę Cię i błagam, abyś raczył wpoić w serce moje żywe uczucia wiary, nadziei i miłości wraz z prawdziwą za grzechy moje skruchą i mocną wolą poprawy; podczas gdy z wielkim wzruszeniem i głęboką boleścią duszy Twoje pięć ran rozpamiętywam i myślą w nich się zatapiam, mając to przed oczyma, co już mówił o Tobie, o dobry Jezu, prorok Dawid: „Przebodli ręce moje i nogi moje, policzyli wszystkie kości moje” (Ps. XXI, 17—18). Amen.

(10 lat odpustu poza Komunią św., odpust zaś zupełny, gdy się odmówi tę modlitwę po spowiedzi i Komunii św. i doda w intencjach Ojca św.: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu).

Modlitwa do Najśw. Maryi Panny, Ucieczki grzeszników
Wszechmogący i miłosierny Boże, który błogosławioną i zawsze Dziewicę Maryję uczyniłeś ucieczką i ratunkiem grzeszników, daj nam, abyśmy za Jej przyczyną z win wszelkich rozgrzeszeni szczęśliwego skutku miłosierdzia Twego dostąpili. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen. (3 lata odpustu).

Rachunek sumienia (dla osób często spowiadających się)
Czy przy ostatniej spowiedzi powziąłem wyraźne postanowienie, co do walki z główną wadą i co do ćwiczenia się w odpowiedniej cnocie? Jak to postanowienie wykonywałem?
W stosunku do Boga: Czy nie opuściłem Mszy św. w niedzielę lub święta z własnej winy? Może przerywałem słuchanie Mszy św. ciekawymi spojrzeniami, niepotrzebną rozmową? Może żartowałem z rzeczy świętych, powodując się względem ludzkim? W razie upadku, czy wzbudzałem natychmiast żal i postanowienie poprawy? Może robiłem wieczorny rachunek sumienia niedbale?

W stosunku do bliźniego: Może byłem szorstki w obejściu, wybuchałem niecierpliwością, a nawet złością? Może dałem czym jakie zgorszenie? Czy byłem uczciwy w najdrobniejszych rzeczach? Może byłem skąpy i twardy dla biednych? Może ośmieszałem drugich? Wydawałem lekkomyślne sądy co do postępowania niektórych osób, a nawet co do pobudek jakie nimi kierują? Może wywołałem niesnaskę, siejąc plotki?

W stosunku do siebie: Może wynosiłem się z czegokolwiek i w tym celu uciekałem się do drobnych kłamstw? Może smuciłem się zbytnio, gdy zadraśnięto moją miłość własną? Może nadmiernie troszczyłem się o sprawy materialne, a w niepowodzeniu brakowało mi poddania się woli Bożej? Może wydawałem pieniądze niepożytecznie? Czy byłem zawsze skromny wobec siebie i innych? Gdy się nasuwały myśli, pragnienia przeciwne czystości, czy starałem się odsuwać je od razu, stanowczo? Może były jakie niebezpieczne rozmowy, przywiązania? Może byłem niewstrzemięźliwy w jedzeniu i piciu? Może nawet łamałem post? Może traciłem czas lub zaniedbałem jakiegoś obowiązku? Może opuściłem okazję do uczynienia dobrze bliźniemu?

Uwaga. Jeżeli nie poczuwasz się do grzechu dobrowolnego, przypomnij, jakiś grzech z dawnego życia, aby się zeń oskarżyć, żałując za niego na nowo.
Jeżeli spowiadasz się rzadko wyszukaj w modlitewniku lub w odpowiednich książkach
„obszerniejszy rachunek sumienia” i postaraj się przy jego pomocy poznać twe wykroczenia i niedociągnięcia w stosunku do Przykazań Boskich i kościelnych, względem darów Ducha Świętego oraz cnót teologicznych, czyli kardynalnych i moralnych jak też trzech przedniejszych dobrych uczynków. W rachunku sumienia okaże ci też pomoc rozważanie 7 grzechów głównych, grzechów przeciw Duchowi Świętemu oraz grzechów cudzych i grzechów wołających o pomstę do nieba,

Im rzadziej człowiek się spowiada, tym gruntowniejszy rachunek sumienia należy uczynić; podobnego rachunku sumienia wymaga też spowiedź rekolekcyjna. Modlitwy i rachunek sumienia powinny cię doprowadzić do aktu żalu, może nawet doskonałego oraz aktu postanowienia poprawy.

Do uzyskania powyższych dwu aktów może ci dopomóc odmówienie psalmu, który Dawid miał wyśpiewać, gdy prorok Natan wyrzekł druzgoczące dlań słowa: „Tyś jest ten człowiek” (patrz wyżej o postępku Dawida wobec Bethszeby i Uriasza).
Psalm 50
Zmiłuj się nade mną Boże,
według wielkiego miłosierdzia swego:
a według mnóstwa litości swojej
zgładź nieprawość moją.
Do czysta obmyj mię od nieprawości mojej:
i od grzechu mojego oczyść mię.
Albowiem ja znam nieprawość swoją:
i grzech mój jest zawżdy przede mną.
Tobie samemu zgrzeszyłem:
i złość przed Tobą popełniłem:
abyś Ty się okazał sprawiedliwym w wyrokach swoich
i zwyciężył, gdy ludzie sądzą Cię.
Bo oto w nieprawości jestem poczęty:
i w grzechu poczęła mię matka moja.
A oto Ty miłujesz prawdę:
tajemne i skryte rzeczy mądrości swej objawiłeś mi.
Pokrop mię hizopem, a będę czysty:
obmyj mię, a nad śnieg wybieleję.
Daj mi usłyszeć radość i wesele,
a rozradują się me kości skruszone.
Odwróć oblicze swe od grzechów moich:
i zgładź wszystkie nieprawości moje.
Serce czyste stwórz we mnie Boże:
i ducha prawego odnów we mnie.
Nie odrzucaj mię od oblicza swego:
i Ducha swego świętego nie odbieraj ode mnie:
Przywróć mi radość z oglądania zbawienia Twego:
i duchem możnym ukrzep mię.
Uczyć będę grzeszników dróg Twoich:
a bezbożni nawrócą się do Ciebie.
Wybaw mię od krwi przelanej Boże,
Boże, zbawienie moje:
a język mój z radością będzie wysławiał wierność Twoją.
Panie, otwórz wargi, moje:
a usta moje opowiadać będą chwałę Twoją.
Bo gdybyś był chciał ofiary, jużciż byłbym ją dał:
ale w całopaleniach Ty się nie kochasz.
Ofiarą Bogu jest duch skruszony:
sercem skruszonym i upokorzonym, Boże, nie wzgardzisz.

2) Modlitwy po spowiedzi
Po dobrze odprawionej spowiedzi, dla podziękowania Bogu za to, że i tym razem pozwolił uzyskać ci rozgrzeszenie oraz dla wzmocnienia postanowienia poprawy życia, dobrze jest odmówić następujący Psalm 102:
Błogosław, duszo moja, Panu:
i wszystko, co jest we mnie, świętemu Imieniowi Jego.
Błogosław, duszo moja, Panu:
a nie zapominaj żadnego z dobrodziejstw Jego.
Odpuszcza On wszystkie winy twoje:
uzdrawia On wszystkie niemoce twoje.
Ratuje On twe życic od śmierci:
wieńczy On ciebie łaską i miłosierdziem.
Nasyca On dobrami pragnienie twoje:
sprawia, iż jako u orłów odnawia się młodość twoja.
Pan czyni miłosierdzie i sprawiedliwość wszystkim,
którzy krzywdę cierpią.
Objawił Mojżeszowi drogi, swoje:
i wyroki, swe synom izraelowym.
Miłosierny i łaskawy jest, Pan:
nieskory na gniew i wielce miłościwy.
Nie chowa gniewu na zawsze:
i nie sroży się wiecznie.
Nie wedle grzechów naszych postępuje z nami:
Ani według złości naszych odpłaca nam.
Bo jak niebo wysoko jest od ziemi:
tak możne jest miłosierdzie Jego nad tymi,
którzy Go się boją.
Jak daleko jest wschód od zachodu:
tak daleko zarzuca od nas grzechy nasze.
Jak ojciec lituje się dzieci swoich:
tak się lituje Pan bojących się Jego.
Boć zna. On lichą budowę naszą:
pamięta, żeśmy proch.
Człowiek! — Dni jego jako trawa:
jako kwiat polny, tak przekwita on.
Albowiem wionie wiatr, a nie ostoi się:
ani rozpoznasz miejsca, kędy był.
A miłosierdzie Pańskie od wieku aż do wieku
Nad tymi, którzy się Go boją.
I sprawiedliwość Jego nad synami synów ich:
nad tymi, którzy chowają przymierze Jego
i pamiętają przykazania Jego, aby je pełnili.
Pan na niebie postawił stolicę swoją:
a królestwo Jego panuje nad wszystkim.
Błogosławcie Panu, wszyscy aniołowie Jego:
wy — mocni w sile, którzy pełnicie rozkazy Jego
skoro usłyszycie głos mowy Jego.
Błogosławcie Panu wszystkie wojska Jego:
Słudzy Jego, którzy wypełniacie wolę Jego.
Błogosławcie Panu, wszystkie dzieła Jego,
na wszystkim miejscu panowania Jego,
błogosław, duszo moja Panu!
(wg Mszału ks. Żychlińskiego)

2. ŻAL ZA GRZECHY

a) Potrzeba żalu
Dobrze jest rozpoczynając rachunek sumienia umieścić przed sobą krzyż z wizerunkiem Chrystusa oraz odmówić wyżej podaną modlitwę ,,Oto ja, o dobry i najsłodszy Jezu” (pochodzącą, jak uważają, od i Tomasza a’Kempis), gdyż pomoże nam ona wzbudzić żal, czyli skruchę.
Znaczenie krzyża dla Odkupienia i dla całej teologii katolickiej podkreśla już św. Paweł, który uczynił z krzyża główną oś życia chrześcijanina i Kościoła. Z Krzyża i przelanej na nim Krwi Chrystusowej zrodziły się wszystkie sakramenty wraz ze Mszą św.
W liście do Galatów Apostoł Narodów zdaje się wołać „0 witaj krzyżu nadziejo jedyna” — „O ave crux spes unica”. Dlatego Kościół stawia przed oczyma tych, którzy błądzą lub zupełnie odłączyli się od Chrystusa, — znak krzyża świętego, w tak ważnej dla nich chwili, gdy łaska nawrócenia ma ich znowu do łączności z Bogiem powrócić.

Rachunek sumienia ma na celu nie tylko przypomnieć grzechy, ale właśnie w czasie ich przypominania wzbudzić w nas skruchę, tj. żal nadprzyrodzony (pochodzący nie z ziemskich pobudek, gdyż w tym przypadku będzie on przyrodzony) i doskonały (tj. płynący z miłości ku Bogu), choć wystarcza i niedoskonały (tj. spowodowany utratą nieba i lękiem przed piekłem).
Czas poświęcony na rachunek sumienia może być różny, zależy to od częstości spowiedzi. Nie można jednak zaniedbać rachunku sumienia, gdyż wtedy istnieje niebezpieczeństwo odbycia niedokładnej, niecałkowitej spowiedzi oraz braku żalu za grzechy. Dlatego sobór trydencki zaznacza, że do spowiedzi należy przystępować „po starannym rachunku sumienia”.

b) Jak wzbudzić żal?
Jakie są akty psychiczne, które prowadzą człowieka do cnoty pokuty (jako trwałego stanu nadprzyrodzonego), przy pomocy której człowiek staje się zdolny do żalu za popełniony grzech, jako obrazy Boga oraz do postanowienia poprawy?

Składników tych, a raczej stopni, gdyż posiadają one pewien porządek występowania, jest pięć. Łatwo te stopnie (można je też nazwać poruszeniami duszy) zapamiętać, szczególnie zaś pierwszy. Jest nim pobudzenie do pokuty. Żaden czyn podjęty dla naszego zbawienia nie jest możliwy bez łaski Bożej, uprzedzającej, pierwszej, która ten czyn rozpoczyna. Możemy ją przyjąć i wtedy Bóg da jej więcej, lub możemy ją odrzucić i zamknąć przed sobą źródło życia. Takie poruszenie duszy w kierunku dobra daje nam Bóg, gdy przystępujemy do rachunku sumienia. I to jest pierwszy stopień pokuty. Pochodzi on od Boga, Bóg daje duszy pierwsze poruszenie.
A jeśli kto nie posiada tego pobudzenia do pokuty, nawet wtedy, gdy zważywszy ciężkość jego grzechów należałoby przypuszczać i wewnętrzną, subiektywną potrzebę pokuty? Co o tym należy sądzić? — Jeśli ktoś w takim wypadku nawet tego pierwszego stopnia pokuty nie posiada, należy się obawiać, że przeszkodą tu jest jeden z grzechów przeciw Duchowi Świętemu.
Dalsze stopnie cnoty pokuty powstają pod wpływem trzech cnót teologicznych — wiary, nadziei i miłości, bez których żaden akt zasługujący na życie wieczne nie jest możliwy.

Popatrzmy obecnie na wszystkie pięć stopni cnoty pokuty:

  1. Akt miłosierdzia Bożego, który nas porusza i oświeca: „Nawróć nas, Boże, do siebie, a nawrócimy się”. (Tren. V, 21).
  2. Akt wiary następuje wtedy, gdy człowiek jest już przez Boga poruszony i oświecony. Jest to akt naszej duszy, ponieważ chcemy zbliżyć się do Boga, wierzymy, że On jest i że za dobre czyny nagradza.
  3. Akt bojaźni. Jeżeli wierzymy, że Bóg wynagradza za dobre czyny, to musimy wierzyć, że karze za czyny złe. Ten trzeci czynnik wynika z drugiego.
  4. Akt nadziei. Grzesznik zwracając się do Boga, by otrzymać miłosierdzie i odpuszczenie, musi przypuszczać możność ich uzyskania.
  5. Akt początkowej miłości. Grzesznik już wie, że Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny, co z konieczności pociąga go do Boga. Taka wola nawrócenia się jest już początkowym aktem miłości.
    Powyższe stopnie nie zawsze wyraźnie występują w świadomości. Można akt pokuty ożywić odmawiając z książeczki: akty wiary, nadziei, miłości, pokory i żalu.

c) Motywy żalu
Co nas skłania do aktu pokuty, co motywem? — Cnota bojaźni Bożej ta jest jej łącznie ostatnia wysuwa jeszcze akt zadośćuczynienia. W świadomości naszej mogą przesuwać się następujące akty ujęte w formę zdań:
— Bóg jest wszechmocny — mam więc bojaźń przed Nim, ale jest On i sprawiedliwy, więc chcę pozbyć się winy i wyrównać krzywdy.
W akcie pokuty, na który składa się mniej lub więcej zintelektualizowane uczucie, występują w formie decyzji lub postanowień następujące akty woli:
1. Nienawiść grzechu — wola usunięcia go (żal za grzechy).
2. Smutek z powodu obrażenia Boga. — wola unikania grzechu (postanowienie poprawy)
3. Poczucie sprawiedliwości — wola zadośćuczynienia (zadośćuczynienie).
O żalu za grzechy mówią niektóre przypowieści z Ewangelii, na przykład przypowieść o synu marnotrawnym. Gdy przetrwonił on wszystko na obczyźnie i cierpiał tak wielki głód, że pragnął jeść nawet pokarm wieprzów, którego mu jednak nie dawano, wówczas rzekł do siebie: „Iluż to najemników ma w domu ojca mego chleba pod dostatkiem, a ja tu ginę z głodu? Wstanę, pójdę do ojca mego i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i wobec ciebie. Nie jestem już godzien zwać się synem twoim; uczyń mnie jakby jednym z najemników twoich” (Łk, XV, 17—19).
Podobny żal występuje i u dobrego łotra na krzyżu: „My wiemy, za co karani jesteśmy, ale Ten wszakże nic złego nie uczynił”. Po tym akcie skruchy następuje prośba: „Panie, wspomnij na mnie, gdy będziesz już w Królestwie Twoim” (Łk. XXIII, 41—42),

3. POSTANOWIENIE POPRAWY
Już z samego żalu za grzechy i nienawiści do niego wypływa chęć poprawy, nazwana według dekretu soboru trydenckiego postanowieniem nie grzeszenia więcej („propositum non peccandi de cetero”).
Psychologia uczy, że postanowienie jest to akt woli, którego wykonanie wyznaczono na czas późniejszy. Mniejszą co do zobowiązania jest decyzja woli, która jest tylko aktem woli prowadzącym do natychmiastowego wykonania.
Czy postanowienie czynione na spowiedzi jest prawdziwym postanowieniem czy tylko decyzją? — Jest raczej prawdziwym postanowieniem, gdyż odnosi się do przyszłości.

a) Cechy postanowienia poprawy
Trzy są cechy wymagane od postanowienia poprawy. Powinno ono być: mocne, skuteczne i powszechne. Omówimy je po kolei.
1. Postanowienie jest mocne, jeżeli aktem woli uczynionym obecnie odrzucamy jednocześnie grzech przeszły i przyszły (inaczej byłoby niemądre i nieszczere). Niektórych ludzi niepokoi myśl: A jeżeli w przyszłości zgrzeszę! — Trzeba mocno chcieć i jak św. Paweł mieć ufność w lasce Bożej: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Fil. IV, 13).
2. Postanowienie powinno być skuteczne. Do tego prowadzą trzy drogi: a) modlitwa, b) czujność i unikanie okazji, do których najczęściej należą złe towarzystwa, c) wynagrodzenie uczynionej krzywdy. Ponieważ bywa to zwykle kłopotliwe i przykre, nie zachęca do nowych, podobnych grzechów.

b) Skuteczność postanowienia
Według psychologii woli (Lindworsky) istnieje postanowienie ogólne i szczegółowe: tylko to drugie bywa zwykle silnym, tj. z wielkim prawdopodobieństwem wykonywanym w praktyce. Dlatego bardziej skuteczne jest postanowienie poprawy stopnia w nauce z jednego przedmiotu, niż poprawy stopni w ogóle; postanowienie zaprowadzenia oszczędności w wydatkach pewnego rodzaju, niż postanowienie ogólnej oszczędności jak też postanowienie poprawy przede wszystkim z jednej wady w określonym czasie, niż postanowienie poprawy ze wszystkich wad naraz.

Podobnie, jeżeli ktoś postanowi sobie poprawić się do następnej spowiedzi ze wszystkich grzechów, nawet i powszednich, to tego nie osiągnie; jeżeli natomiast wyznaczy sobie na najbliższy czas tylko jeden grzech do poprawy np. łakomstwo, to już łatwiej mu będzie dopilnować siebie pod tym względem.
Skutek będzie jeszcze daleko pewniejszy — przy jednakowej woli i chęci, jeżeli np. po naradzie z żoną lub kimś równie bliskim, wyznaczy sobie, co i ile mu wolno jadać, np. na kolację i tego będzie się zawsze trzymał.

Tu skutek dlatego jest bardziej pewny, że postanowienie jest szczegółowe i wąskie, a obok tego, po zakomunikowaniu go komuś bliskiemu, staje się publicznym, a więc i bardziej obowiązującym.
Dobrze robią ci penitenci, którzy w czasie spowiedzi, mówiąc o swych grzechach, dodadzą, że w najbliższym czasie zamierzają pracować i poprawić się najpierw z jednego grzechu, wymieniając go. Zwykle kapłan wyraża zgodę na to pragnienie, ale może się zdarzyć, że jako wytrawny nieraz znawca duszy ludzkiej, poradzi na początek wziąć inny grzech jako przedmiot szczególnej pracy.

c) Cechy postanowienia w ogóle
Postanowienia ze względu na to, że są aktami woli, posiadają wszystkie cechy właściwe tym aktom:
1. Postanowienie powinno być robione z własnej chęci, a nie z musu, czyli powinno mu towarzyszyć przeżycie wolności w możliwie najwyższym jej stopniu. Inaczej będzie potem kwestionowane i może ulec zmianom lub zaniechaniu.
2. Cel powinien być jasno przedstawiony i uświadomiony w chwili czynienia tego aktu. Również i przestawienie środków, połączone z przeżyciem możności wykonania powinno mu towarzyszyć.
3. Postanowieniom, które obejmują w swym urzeczywistnieniu nieraz wielki odcinek życia, zwykle towarzyszy przeżycie wysiłku.

d) Drugorzędne cechy postanowienia
Zapisywanie postanowień. Jeżeli kto notuje postanowienia, winien zapisać je w tej szacie językowej, w której narodziły się w jego świadomości, gdyż wtedy ze względu na chwilowy nastrój posiadają one jego postawę i argumentację niezwykle przekonywającą.

Nastrój czasem bywa tak podniosły, że cale lata mogą przejść, a taki drugi nastrój się nie zdarzy. Dlatego słowna szata postanowienia jest, obok wysiłku, jego dynamiką i wzmacnia odpowiednie do postanowienia napięcie. Kilka słów zaledwie, jak na przykład Napoleona — „Żołnierze, 40 wieków patrzy na was z tych piramid” lub matki Kornelii do syna — „Wracaj z tarczą lub na tarczy” (zwycięzcą lub martwym, ale jako bohater) — a mimo oddalenia lat i mimo, że przemawiają tylko z kart książki, przecież elektryzują ludzkie serca i wzbudzają napięcie woli.

Trudno tu przytoczyć podobne hasła powszechnie działające, a odnoszące się do życia wewnętrznego, gdyż to ostatnie jest bardziej zróżnicowane, posiada więcej stopni, a przede wszystkim jakości. Zwyczaj pisania dziennika daje okazję do zanotowania zdań podobnej siły, choć wartościowych zwykle tylko dla piszącej osoby.

Jest jeszcze inna forma zapisywania postanowień, która dotyczy zagadnienia ich powstawania. Skąd bowiem biorą się postanowienia? Oto dążenia instynktowe, różne pobudzenia płynące z uświadomionych i nieuświadomionych pragnień i chęci, powstające nieraz w chwilach nastrojów niepowszednich, bodźców niecodziennych, w chwilach, kiedy najgłębsze pokłady naszej osobowości zaczynają przemawiać mową ludzką, a najwyższe sfery życia łaski zaczynają kiełkować w naszej duszy, — rodzą w takich chwilach, niezwykłego skupienia i koncentracji, wartościowe postanowienia.

Jednostka nieraz nagle uzyskuje niezwykłe światło i w jego promieniach ogląda przez chwilę najgłębsze zakątki i tajniki duszy, widzi jej cnoty i wady, widzi drogi, po których powinna by kroczyć, jeżeli ma wypełnić swe zadanie na ziemi.

Osoby piszące dziennik mają w takich chwilach życia nieodpartą chęć chwycenia za pióro i zanotowania tych myśli. I dobrze się stanie, gdy je zapiszą. Nieraz podobne postanowienia nie nadają się do natychmiastowego wprowadzenia w życie lub zobowiązania się do nich. Ale w ogólnym planie życia może się znaleźć dla nich miejsce. Trzeba więc je zachować na później. Najlepszym miejscem przechowania będą te same kartki dziennika, ,na których one się narodziły, gdzie są zapisane i gdzie łatwo mogą być porównane z innymi postanowieniami tejże osoby.

W ten sposób tworzy się skarbiec postanowień. Przez podkreślenie odmiennym ołówkiem niektórych zdań dziennika lub nawet wypisanie ich po kolei na osobnej stronicy dziennika, można wśród nich przeprowadzić pewien układ według zagadnień, do których należy np. hierarchia ważności lub kolejność czasowego następstwa wprowadzania ich w życie.

4. SPOWIEDŹ

a) Określenie spowiedzi
Spowiedź sakramentalna jest oskarżeniem siebie z własnych grzechów popełnionych po Chrzcie św. przed odpowiednim kapłanem, celem uzyskania rozgrzeszenia.
Określenie jest dość długie, jednak jest niezbędne, gdyż obejmuje wszystkie istotne cechy spowiedzi. Popatrzmy, jak każdy wyraz jest tu potrzebny.
„Oskarżenie siebie”, a nie opowiedzenie historii swego życia, (jak to się zdarza i wśród podróżnych w wagonie kolei), komunikowanie swych postępków, albo zwierzanie się z niedoskonałości.
„Z własnych grzechów… celem uzyskania rozgrzeszenia” — człowiek sam opowiada własne grzechy, a nie kto inny czyni je wiadomymi i nie w innym celu to czyni, jak tylko dla uzyskania rozgrzeszenia.
„Z grzechów po Chrzcie św. popełnionych”, gdyż to, co w pierwszych wiekach było prawie powszechne, i dziś się czasem zdarza, że ludzie chrzczą się przyjmując wiarę w starszym wieku. Wtedy wszystkie grzechy poprzednie są im przez chrzest odpuszczone i nigdy o nich nie ma potrzeby wspominać.
Ostatnie słowa określenia: „przed odpowiednim kapłanem” znaczą: przed takim, który posiada jurysdykcję dla danej diecezji i miejsca. U nas w kościołach możemy z ufnością podchodzić do konfesjonałów, gdyż miejscowa władza kościelna nie pozwala, by zasiadali tam nie-księża (klerycy, bracia zakonni, ludzie świeccy) lub księża zasuspendowani (zawieszeni w czynnościach przez biskupa) albo nie posiadający jurysdykcji zleconej. W wymienionych przypadkach rozgrzeszenie a więc i spowiedź byłyby nieważne.

b) Cechy spowiedzi
Istnieją cechy spowiedzi, z których jedne, według soboru trydenckiego, są niezbędne, jak np. jej całkowitość, inne — tylko pożyteczne i pożądane jak te, że spowiedź powinna być: prosta, pokorna, czysta w intencji, dyskretna, oskarżająca siebie, wierna co do wyznania, czyniona na głos i sekretna.

Na czym polega całkowitość spowiedzi?
Trzeba tu odróżnić całkowitość materialną, tj. wszystko, co w ogóle dany człowiek ma na sumieniu, choćby o tym nie wiedział lub tego nie pamiętał i całkowitość formalną. Tu należą tylko te rzeczy z grzechów ciężkich, które penitent w danych okolicznościach może i powinien zapamiętać, ująć i wyznać. Całkowitość materialna nie zawsze jest konieczna dla ważnego i godnego (to znaczy bez winy grzechowej) przyjęcia sakramentu. Nie pozwalają bowiem na nią nieraz warunki fizyczne: ciężka choroba, brak czasu w nagłym śmiertelnym wypadku — i psychiczne, jak nieznajomość języka oraz mimowolne zapomnienie. (Gdy kto jeszcze przed przystąpieniem do Komunii św. przypomniał sobie taki grzech śmiertelny, powinien go wyznać zaraz, a w razie trudności — na następnej spowiedzi).

Całkowitość formalna jest tak niezbędna dla spowiedzi, jak woda do chrztu. Ponieważ sobór trydencki zaznacza, że grzechy na spowiedzi powinny być wymieniane, nie wystarczy wskazać tylko, przeciw któremu przykazaniu penitent zgrzeszył. Na przykład złe będzie oskarżenie siebie, jeżeli penitent powie: „Przekroczyłem 1, 5 i 6 przykazanie” lub gdy powie: „Zgrzeszyłem pychą, łakomstwem i wszelką nieczystością”. Spowiednik nie może na podstawie takiego oskarżenia wydać sądu, dać odpowiedniej nauki, a tym bardziej udzielić rozgrzeszenia. Trzeba też dodać liczbę grzechów śmiertelnych i wymienić okoliczności zmieniające rodzaj grzechu. Np.: „Uderzyłem pewną osobę…” — Ale kogo? Brata, krewnego, obcego człowieka, czy kolegę w szkole? Trzeba dodać, jakie były złe następstwa tego czynu dla zdrowia, życia, dobrej sławy bliźniego i podobne.

Cechy spowiedzi uważane jako pożyteczne, ale nie konieczne są następujące:
1. Spowiedź powinna być prosta, tj. wypowiedziana językiem prostym, zwięzłym, codziennym, bez krasomówstwa i niepotrzebnych, nieodnoszących się do rzeczy zapytań ani tym bardziej pouczeń dla spowiednika. To wszystko zmniejszałoby skruchę lub świadczyło o jej braku.
2. Pokorna. Penitent staje wobec Boga i dlatego klęka, w odpowiedniej chwili nachyla się i pouczenie a nawet karcenie ze strony spowiednika przyjmuje z pokorą.
3. Czysta w intencji, tj. odprawiona tylko dla celów sakramentu, nie zaś dla celów ziemskich: uzyskania czego, podobania się drugim lub prowadzenia przyjemnej rozmowy.
4. Dyskretna. Nie powinna dotykać imion ani spraw osób trzecich, a przy omawianiu VI przykazania używać przyzwoitych wyrazów.
5. Oskarżająca siebie. Spowiedź nie jest opowieścią literacką lecz oskarżeniem siebie. Nie powinniśmy uchylać się od wyznania tego, czego nie wstydziliśmy się dopuścić.
6. Wierna co do wyznania. Nie można ukrywać lub przeinaczać swych grzechów celem osłonięcia siebie. W odniesieniu do grzechów ciężkich byłby to nowy ciężki grzech, a w stosunku do innych — według ciężkości materii i okoliczności.
7. Na głos czyniona, więc wyrazami, a nie mimiką, znakami lub na piśmie, jeżeli nie ma ku temu słusznej przyczyny.
8. Sekretna, więc nieznający języka miejscowego nie jest obowiązany spowiadać się przez tłumacza. Spowiednik może jednak, gdyby tego zaszła potrzeba, jak to bywa na wojnie, w obozach — tak ułożyć pytania, że odpowiedzi penitenta np.: tak lub nie, będą niewiadome dla tłumacza.

c) Kiedy i gdzie odbywa się spowiedź?
Spowiedź w pierwszych wiekach odbywała się zwykle tak często, jak często zachodziła potrzeba indywidualna dla duszy wiernego. Dzieje Apostolskie podają, że gdy św. Paweł był w Efezie, wielu wiernych przychodziło i spowiadało się z uczynków swoich. Z innych tekstów można sądzić, że pobudką był tu grzech ciężki, którego się dopuścili, albo też była to gorliwość i chęć oczyszczenia się przez publiczne oskarżenie nawet z powszednich grzechów.

A ile razy spowiadano się obowiązkowo? św. Augustyn mówi o 4 razach w roku: na Wielkanoc, Boże Narodzenie, Zesłanie Ducha Świętego i w wielkim poście; inni mówią o 3 razach a sobór (IV) lateraneński ustanawia raz jeden do roku spowiedź wielkanocną jako obowiązkową pod grzechem ciężkim. Postanowienie to do dziś obowiązuje.
Właściwym miejscem dla spowiedzi jest w czasach obecnych konfesjonał. W pierwszych wiekach spowiadano się tam, gdzie się zbierano na nabożeństwa tj. w katakumbach lub domach prywatnych. Przechował się tzw. fotel św. Piotra w katakumbach rzymskich. Na nim siedział on w czasie nabożeństwa, nauk (biskup i dziś naucza siedząco), udzielania sakramentów oraz przy nim spowiadał. Na wzór starożytnego fotela (sedia) powstało wygodne krzesło, przedzielone kratkami (od XII w.), przy którym według przepisu odbywa się spowiedź.

Spowiadać się można poczynając w kościele od wschodu słońca do zachodu lub od rozpoczęcia nabożeństwa (i otwarcia kościoła) do jego zakończenia wieczorem. W razie koniecznej potrzeby spowiedź może odbywać się wszędzie: na polu, w mieście, na ulicy w razie nieszczęśliwego przypadku i na statku na morzu.
Gdy w 1914 r. na Atlantyku zatonął jeden z największych i najpiękniejszych statków „Titanic”, przecięty górą lodową, spowiednicy, gdyż było kilku kapłanów na pokładzie, udzielali rozgrzeszenia bez słuchania spowiedzi tym, którzy o to prosili.

5. ZADOŚĆUCZYNIENIE

a) Pojęcie zadośćuczynienia.
Zadośćuczynienie polega na przyjęciu i wykonaniu przez penitenta nałożonych przez spowiednika dobrych uczynków i kar, celem odpokutowania za kary doczesne oraz dla poprawy życia. Zadośćuczynienie bywa dwojakie: Bogu i bliźniemu.

Wiadomo jest, że po odpuszczeniu grzechu, czyli winy wobec Boga oraz kary wiecznej, tj. utraty nieba, pozostaje kara doczesna, którą powinniśmy wypełnić za życia na ziemi lub po śmierci w czyśćcu. Taką karę do odcierpienia mieli Adam, Mojżesz, a przede wszystkim król Dawid. Wszak do pokutującego już Dawida powiedział prorok Natan: „Pan odpuści ci grzechy… ale syn twój śmiercią umrze”.
Toteż Kościół w pierwszych wiekach za ciężkie grzechy nakładał i ciężką pokutę, nieraz nawet z publicznym wyznaniem grzechów.

Jako przykład może służyć wyłączenie kazirodcy przez św. Pawła (w I liście do Koryntian). W II liście poleca Apostoł przyjąć go po wypełnieniu pokuty i poprawie życia z powrotem do Kościoła.
Inny podobny przykład to wyłączenie cesarza Teodozego Wielkiego dokonane przez św. Ambrożego (IV w.). Gdy cesarz niesłusznie kazał zgładzić w Tessalonikach 2500 osób, św. Ambroży, biskup Mediolanu, odmówił mu Komunii św. i zapowiedział, że gdyby odważył się mimo to przyjść na Mszę św. do katedry, on wcale jej nie odprawi, dopóki cesarz nie wypełni pokuty. Teodozjusz pokutę wypełnił i otrzymał Komunię św.

Zadośćuczynienie wykonane w stosunku do ludzi nosi nazwę powetowania lub wynagrodzenia za krzywdy wyrządzone. Jako przykład można podać z Ewangelii celnika Zacheusza, do domu którego pospieszył Chrystus, niosąc mu pokój i przebaczenie grzechów. Zacheusz rzekł: „Jeżeli kogo oszukałem, to oddam mu w czwórnasób” (Łk. XIX, 8).
W tym ostatnim przypadku pokuta nie była Zacheuszowi wskazana przez Chrystusa, lecz dobrowolna.

b) Zadośćuczynienie dobrowolne
Taka dobrowolna pokuta jest cnotą i w szczególniejszy sposób przyczynia się do zgładzenia znanych lub nieznanych grzechów osobistych lub — osób najbliższych oraz do poprawy życia. W ten sposób św. Monika, której syn prowadził grzeszne życie, tak długo błagała Boga poszcząc i umartwiając się, aż on nie tylko się nawrócił, ale został biskupem i jednym z największych świętych całego Kościoła.
Gdyby penitent z własnej winy nie wypełnił pokuty nałożonej za grzechy ciężkie — to pociągnęłoby za sobą nowy grzech ciężki. Spowiednicy starają się zadawać pokuty odpowiednio do wielkości grzechu. Właściwie jeżeli chodzi o zadośćuczynienie Bogu, to nie może ono być nigdy dość wielkie i odpowiednie, gdy mówimy o zadośćuczynieniu poza sakramentalnym. Jako zadośćuczynienie sakramentalne zadośćuczyni ono i odsuwa kary doczesne.

c) trudności wyznaczenia pokuty
Spowiednik staje nieraz wobec trudności, jak wielką wyznaczyć pokutę. Z historii Kościoła wiemy, że w pierwszych wiekach za grzechy śmiertelne naznaczano pokutę publiczną, która była i długa i ciężka. Gdy w IV wieku na Wschodzie, a w XI wieku na Zachodzie pokutę publiczną zniesiono, obok modlitw i postów wyznaczano też jałmużny na dobre cele. Ponieważ najłatwiej było je odmierzyć w pieniądzach, przeto w kościelnych kanonach pokutnych wyznaczano różnego rodzaju modlitwy i posty i różnej wielkości jałmużny w pieniądzach tzw. taksy, zależne od wielkości grzechu. Te ostatnie zniesiono w XVI wieku. Pozostały same modlitwy.

W czym tkwi trudność sytuacji spowiednika? W tym, że jeżeli da wielką pokutę za grzech ciężki, to penitent może jej nie wypełnić, jeżeli wyznaczy za małą, to może ona nie wystarczyć dla zadośćuczynienia za kary doczesne które należą się grzesznikowi.
Toteż spowiednicy różnie rozumują. Jedni dają pokutę mniejszą, aby penitent ją wypełnił. Nie jest ona wystarczająca, ale na ludzi mogą spaść kary doczesne tu na ziemi, a dobry chrześcijanin przyjmie je jako zadośćuczynienie za swe grzechy. Inni spowiednicy tak długo kruszą serce grzesznika, aż zrozumie on własną sprawę i sam zechce podjąć się większej pokuty, dając w swym żalu pewną gwarancję jej wykonania.

W powyższych trudnościach zjawia się odpowiednia pomoc i nawet ratunek w postaci odpustów, o których mowa będzie niżej.
Roztropnie czynią ci penitenci, którzy dla zadośćuczynienia dodają sobie pokuty lub w ogóle uprawiają cnotę pokuty w życiu za grzechy swoje lub swoich najbliższych.
Do tych ludzi, którzy poprzestają na małej pokucie i zapominają o niej, gdy odejdą od Komunii św. przyjętej po spowiedzi, stosują się słowa św. Jana Chrzciciela: „Kto wam powiedział, że ujdziecie od przyszłego gniewu? Czyńcie więc owoce godne pokuty” (Łk. III, 7), albo też słowa św. Cypriana z Kartaginy: „Cieszycie się, że wypełniliście pokutę, ale czy przez to dostaniecie się do chwały niebieskiej?

d) Skutki Sakramentu Pokuty
Skutkiem pierwszym i najważniejszym jest odpuszczenie grzechów przez wlanie łaski uświęcającej.
Skutkiem drugim odpuszczenie kary wiecznej i kary doczesnej, przynależnej za grzechy.
Trzecim skutkiem jest odżycie dawnych zasług grzesznika i łaska sakramentalna. Dawne zasługi były przez grzech śmiertelny utracone, teraz powracają. Łaska zaś sakramentalna, jako łaska aktualna przychodzi na pomoc penitentowi wtedy, gdy zachodzi jej potrzeba, tj. dla odpokutowania kar doczesnych i dla uniknięcia nowych grzechów.
Czwartym owocem spowiedzi jest pokój i jasność sumienia. Ten skutek jest uboczny i nie każdy penitent go uzyskuje (z uchwał soboru trydenckiego).

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz