V. RYTUAŁ SPOWIEDZI
a) Początek Spowiedzi.
b) Wyznanie grzechów i otrzymanie rozgrzeszenia,
c) Zakończenie
a) Początek Spowiedzi
Obecna sekretna i uszna spowiedź mniej ma obrzędów niż inne sakramenty; posiadają one jednak głębokie znaczenie.
Najważniejsza jest tu czynność kapłana. Istniała ona od początku, we wszystkich częściach pierwotnego Kościoła i polega na trzymaniu prawej ręki („impositio manus” – włożenie ręki) ponad głową penitenta. Ruch ten jest znakiem absolucji od grzechów i udzielenia łaski uświęcającej. Wzniesienie ręki jest symbolem przygarnięcia penitenta pod opiekę Kościoła i udzielenia mu laski.
Oto są szczegóły obecnego Rytuału Rzymskiego w stosunku do Pokuty:
Kapłan wychodzi z zakrystii przyodziany w komżę i fioletową stułę, klęka przed ołtarzem lub w miejscu spowiedzi wzywając pomocy Bożej.
Chociaż spowiednik posiada jako przygotowanie dalsze do sprawowania tego sakramentu naukę, a jako przygotowanie bliższe modlitwę i rozmyślanie, to jednak i tu, przed samą już spowiedzią mówi wezwanie, nie nakazane wprawdzie przez rytuał lecz polecone: „Daj mi, Panie, mądrość dla sprawowania sądów Twoich” („Da mihi, Domine, sapientiam, asistricem sedium tuorum”), po czym zajmuje miejsce w konfesjonale.
Kapłan siada w konfesjonale nie tylko dlatego, że będzie utrudzony pracą, ale przede wszystkim dlatego, że zasiada tu jako sędzia. Obok funkcji nauczyciela i lekarza, spowiednik jest i sędzią: on rozwiązuje i związuje, wyrokuje i oznajmia wolę samego Chrystusa.
Penitent zbliża się do konfesjonału i wita spowiednika słowami: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”
Każda rozmowa musi być od jakichś wyrazów rozpoczęta, musi nastąpić porozumienie między ludźmi. Podchodząc, zbliżając się do kogoś robimy znak porozumienia lub wypowiadamy odpowiednie słowo. Przystępując do spowiedzi przychodzimy w sprawie własnego sumienia, chcemy posłyszeć glos, dźwięk, tembr głosu, z którego już nieraz podświadomie, snujemy przypuszczenia, z kim wypadnie mówić. Ważne jest to szczególnie przy spowiedzi zalęknionych dzieci lub nieśmiałych niewiast. Miły, przychylny, przyjazny głos spowiednika — i pierwsze lody, pierwsze trudności pękają. Następuje więc wzajemne powitanie i to najpiękniejsze, jakie zna Kościół. Otrzymujemy na nie odpowiedź: „Na wieki wieków. Amen”.
Wstęp zrobiony, znajomość zawarta. Teraz już szybko następuje przygotowana wypowiedź, kiedy była ostatnia spowiedź i zawiadomienie o spełnieniu pokuty, potem dopiero przystępujemy do wyznania grzechów.
Od czego zacząć spowiedź?
Niekiedy autorowie radzą w książkach przygotowujących do spowiedzi wyznać najpierw nasz największy grzech, jeżeli bowiem najcięższy kamień spadnie z serca, łatwiej potem pójdą grzechy mniejsze. Inni natomiast radzą wyznawać grzechy po kolei przyjętego porządku (przykazań, grzechów czy cnót), gdyż wszelki początek i tak jest trudny; nie należy go przeto dodatkowo obciążać.
Ale oto sam spowiednik, jakby przychodząc nam z pomocą, wymawia przepisane w rytuale słowa: ,,Dominus sit…” — „Pan niech będzie w sercu twoim i w ustach twoich, abyś się dobrze wyspowiadał z grzechów twoich. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen”. Jest to krótka modlitwa, zakończona znakiem krzyża świętego.
b) Wyznanie grzechów i otrzymanie rozgrzeszenia
Ośmielony w ten sposób penitent otrzymując błogosławieństwo, żegna się również i ze złożonymi rękoma odmawia „Confiteor”: „Spowiadam się Panu Bogu Wszechmogącemu… ponieważ zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem”, a potem dodaje: „a specjalnie…” i tu wypowiada swoje grzechy.
W końcu mówi: „Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina” „Dlatego proszę Błogosławioną Maryję…” Następnie słucha zapytań i napomnień spowiednika. Tak jest w Rytuale Rzymskim. W praktyce jednak życia, by nie zabierać zbyt wiele czasu spowiednikowi, penitent całe „Confiteor” odmawia prywatnie przed spowiedzią, a przy konfesjonale od razu po słowach: „Niech będzie pochwalony…” i „Pobłogosław mnie Ojcze…” oraz po przeżegnaniu się zaczyna wyznawać swoje grzechy.
Spowiednik po wysłuchaniu grzechów, daniu odpowiedniej nauki i pokuty, odkrywa głowę, składa ręce i mówi modlitwę: „Misereatur”.., „Niech się zmiłuje Bóg Wszechmogący nad tobą i odpuściwszy grzechy twoje, niech cię zaprowadzi do żywota wiecznego. Amen”. Następnie dla dania rozgrzeszenia kładzie lewą rękę na swe lewe kolano, a prawą, zwróconą dłonią do dołu, wyciąga w kierunku penitenta i mówi: „Indulgentiam… Przebaczenia, rozgrzeszenia i odpuszczenia grzechów twoich niech ci udzieli wszechmogący i miłosierny Pan. Amen”.
Spowiednik zwiastuje udzielenie rozgrzeszenia (w tej najważniejszej chwili zdejmuje biret), gdy wymawia słowa: „Dominus… Pan nasz Jezus Chrystus niech cię rozgrzeszy, a ja powagą Jego rozgrzeszam cię od wszelkich więzów ekskomuniki i interdyktu, o ile pozwala mi moja władza i wymaga twoja potrzeba: DEINDE EGO TE ABSOLVO. Następnie ja ciebie rozgrzeszam z grzechów twoich”. Ostatnie słowa wskazują, że władza kluczy przeniesiona została na kapłana. Ponieważ jednak udziela on sakramentu tylko jako minister Chrystusa, kończy, nawiązując do słów „rozgrzeszam…”: „In nomine Patris… W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.
Kapłan zdejmuje biret z głowy w czasie udzielania absolucji, by okazać szacunek i cześć dla tego sakramentu, który sprawuje, a przed przeżegnaniem składa ręce jak do modlitwy. Znak krzyża uczyniony w czasie rozgrzeszenia wskazuje, że to z Ofiary krzyżowej spłynęła na Kościół łaska odpuszczania grzechów.
Penitent w czasie udzielania rozgrzeszania pochyla się, bije się w piersi i czyni znak krzyża św. powtarzając: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”.
c) Zakończenie.
Sakrament Spowiedzi kończy modlitwa, która przypomina potrzebę zabezpieczenia całkowitego skutku sakramentu. Chociaż grzechy i kara wieczna są odpuszczone, a łaska uświęcająca obficie udzielona, kary doczesne nie są całkowicie umorzone. Aby je usunąć, łasce Bożej dać możność pełnego działania w życiu i wytrwać w dobrym do końca, o to prosi końcowa modlitwa, pełna głębokiej treści: „Passio Domini nostri… Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa, zasługi Najświętszej Maryi Panny i wszystkich Świętych co dobrego uczynisz, a przykrego zniesiesz, niech ci posłużą do odpuszczenia grzechów, pomnożenia łaski i nagrody życia wiecznego. Amen”.
Modlitwa ta wskazuje, że dobre uczynki i cierpienia nasze nabierają wielkiej wagi, mocy i skuteczności. Jak sobór trydencki naucza, nie tylko pokuta zadana przez spowiednika, ale i ta, którą sobie dodamy za nasze grzechy oraz cierpienia, jakie zniesiemy w tej intencji, są dzięki zasługom Chrystusa, zadośćuczynieniem przed Bogiem za należne nam kary.
Przy Spowiedzi sakramentalnej odbywa się też odpuszczenie grzechów powszednich. Jest ono tym szersze, tym więcej grzechów obejmuje, im większa jest łaska aktualna, otrzymywana przy spowiedzi, co zależy od stopnia miłości ku Bogu w duszy penitenta.
Wraz z biegiem życia, jego pracami i cierpieniami, zmniejsza się nasza dzielność fizyczna, coraz mniej miejsca zajmujemy na ziemi i mniej jesteśmy potrzebni, zastępują nas młodzi ludzie. Perspektywa przyszłości byłaby beznadziejna dla serca naszego, gdyby nie świadomość, że właśnie łaska Boża w nas wzrasta, zasługi przed Bogiem wzrastają i człowiek coraz mniej czujący się obywatelem ziemi, poznaje i rozumie wyraźniej, że staje się coraz więcej obywatelem nieba.
Dobrze tę myśl wyraża list św. Pawia do jego ucznia Tymoteusza. Paweł siedząc w więzieniu wie, że Rzymianie wkrótce go umęczą, pisze o tym swemu ukochanemu uczniowi i prosi go, by przybył do niego: „Ja już się gotuję do przelania krwi mojej w ofierze i czas rozwiązania mego nadchodzi. Toczyłem dobry bój, zawodu dokonałem, wiary dochowałem. Na ostatek odłożony mi jest wieniec sprawiedliwości w on dzień, a nie tylko mnie, ale i tym, którzy miłują przyjście Jego” (II Tym. IV, 6—8).
Kat ściął głowę św. Pawłowi, Tymoteusz nie zdążył przybyć, ale winiec, o którym Apostoł marzył w tym ostatnim boju swego życia, na pewno przypadł mu w udziale.





