ŚWIADEK BIERZMOWANIA
Podobnie jak przy Sakramencie Chrztu świętego, tak też i przy Sakramencie Bierzmowania występuje (tzw. świadek). Prawo kościelne domaga się, ażeby dla każdego bierzmowanego był jeden świadek. Ale w praktyce najczęściej odstępuje się od tego przepisu, za wyraźną, lub przynajmniej milczącą zgodą biskupa. Zwykle bowiem biskup bierzmuje większą liczbę chrześcijan i same względy praktyczne narzucają potrzebę jednego świadka dla wszystkich, albo też dla pewnej grupy bierzmowanych. Dla chłopców i mężczyzn świadkiem jest jakiś zacny, religijny mąż, a dla dziewcząt i niewiast jakaś poważniejsza, pobożna niewiasta.
Jednakże nie każdy chrześcijanin może być świadkiem Bierzmowania. Nie wolno dopuszczać do tej godności heretyka, schizmatyka, czy też niepoprawnego grzesznika. Poza tym nie może podjąć się tego obowiązku rodzony ojciec czy też rodzona matka bierzmowanego, albo też jego współmałżonek. W wyjątkowych wypadkach wolno być świadkiem Bierzmowania rodzicowi chrzestnemu.
Świadek Bierzmowania musi już sam być bierzmowany i mieć co najmniej 13 lat skończonych. Z reguły jednak wybiera się zawsze osobę starszą. Następnie świadek Bierzmowania winien dobrze znać zasady wiary świętej, cieszyć się sławą prawego, bogobojnego życia oraz wyrazić swoją zgodę na podjęcie się tego obowiązku. W chwili Bierzmowania świadek kładzie swoją prawą rękę na prawym ramieniu bierzmowanego. Zwykle czyni to osobiście, ale mógłby się też posłużyć swoim zastępcą. Od tej chwili między świadkiem a bierzmowanym powstaje pokrewieństwo duchowe, ale nie jest ono przeszkodą do małżeństwa, jak to ma miejsce przy Sakramencie Chrztu świętego.
Głównym obowiązkiem świadka Bierzmowania jest troska i czuwanie nad cnotliwym życiem bierzmowanego. Jasną jednak jest rzeczą, iż świadek Bierzmowania dla większej liczby bierzmowanych nie będzie mógł spełnić tego ważnego obowiązku. Skąd przecież ma wiedzieć, czy bierzmowany żyje prawdziwym życiem Bożym, jeśli go wcale nie zna, ani się też z nim nie spotyka. A choćby nawet go znal, to ze względu na dużą liczbę tych, którym świadkował, byłoby to rzeczą praktycznie niemożliwą. Dlatego leż w zasadzie Kościół pragnie, ażeby każdy bierzmowany miał swego świadka. Dzięki bowiem temu łatwiej by mu przyszło wywiązać się ze swego zadania.
Opowiadają, że ongiś rozpowszechniony był we Włoszech bardzo piękny obyczaj. Oto po namaszczeniu Krzyżmem świętym czoła bierzmowanego, jego świadkowie przewiązywali mu czoło białą wstążką jedwabną. Wstęga ta nazywała się „chrismale”. Miała ona chronić krzyżyk Krzyżmem św. przez biskupa nakreślony od znieważenia. To „chrismale” noszono przez 7 dni na cześć siedmiu darów Ducha Świętego. Tam gdzie ciekawy ten zwyczaj jeszcze się zachował, nosi się dzisiaj owo „chrismale” już tylko jeden dzień, a potem chowa jako cenną pamiątkę Sakramentu Bierzmowania. Ma ono ustawicznie przypominać bierzmowanemu, że winien mężnie kroczyć drogą Bożych przykazań, a grzesznym życiem nie ma plamić namaszczonego czoła i duszy swojej.





