OBOWIĄZKI BIERZMOWANEGO
Kiedy biskup czyni Krzyżmem świętym znak krzyża na czole bierzmowanego mówiąc przy tym: „Znaczę cię znakiem krzyża i umacniam Krzyżmem zbawienia w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”, wtedy bierzmowany odpowiada: „Amen”, co znaczy „niech się tak stanie”. Wiadomo mu, że został w tej chwili gorącym wyznawcą Chrystusowym i chce nim być. Zna obowiązki wyznawcy Chrystusowego. Dobrowolnie i świadomie wszedł do społeczności Chrystusowej i odtąd gorąco pragnie wiernie służyć Mistrzowi aż do końca swych dni.
Kiedy ceremonie Bierzmowania dojdą swego kresu, wtedy biskup w specjalnej przemowie przypomina bierzmowanym najważniejsze obowiązki, które na nich ciążą. Można te obowiązki zamknąć w czterech punktach.
- Oto najpierw bierzmowany ma wiernie trwać przy Chrystusie. W zaciszu domowym, w otoczeniu religijnych rodziców, w młodszym wieku to trwanie przy Chrystusie nie sprawia większej trudności. Jednakże z upływem lat zjawiać się zaczną przeróżne pokusy, które będą chciały oderwać nas od Chrystusa Pana. Wtedy nie wystarczy sama obrona, ale konieczna będzie walka. Zawsze bowiem, także w życiu duchowym, zwycięża ten, kto atakuje. Tylko pamiętać trzeba, że walka to ciężka, bo potykać się musimy z tymi trzema najgroźniejszymi wrogami naszego zbawienia, to jest z duchem złym, z ludźmi grzesznymi i z własnymi niedoskonalościami. Te duchowe boje trwać będą przez cale nasze życie ziemskie i dlatego trzeba nam specjalnej mocy niebieskiej, ażebyśmy się nie załamali.
Tej szczególniejszej pomocy udziela nam Sakrament Bierzmowania. Trzeba tylko z tą Bożą pomocą współpracować i włączyć się w pracę dla Bożej sprawy i dla zbawienia duszy naszej. Wtedy z pewnością nikt i nic nie zachwieje naszej wierności ku Jezusowi Chrystusowi. - Drugim obowiązkiem bierzmowanego jest poznanie Chrystusa. Jakże wielu nie zna Chrystusa Pana i Jego nauki! Myślę o tych, którzy zostali ochrzczeni i nazywają się chrześcijanami. Iluż z nich nie zna Chrystusa! Iluż z nich zapomniało o Nim! Iluż z nich zapomniało tę garść wiadomości religijnych, jaką zaczerpnęli w dzieciństwie! Tym wszystkim trzeba przyjść z duchową pomocą.
Bierzmowany winien sobie poczytać za szczególny honor dokładniejsze poznanie nauki Jezusa Chrystusa. Nie można bowiem należycie służyć Jezusowi, jeśli się nie zna Jego przykazań i Jego Ewangelii. Bierzmowany ma nadto oprzeć się falom kłamstwa i oskarżeń, jakimi od wieków obficie raczono Kościół Chrystusowy. Jak temu podoła, jeśli nie stara się wniknąć w prawdy wiary świętej? A przecież bierzmowany ma jeszcze obowiązek szerzenia wiary Chrystusowej pośród swego otoczenia. Musi więc dobrze poznać to, co pragnie, co powinien innym podawać!
PISMO ŚWIĘTE - Tak dochodzimy do trzeciego obowiązku bierzmowanego, jakim jest praca dla Chrystusa. Bo zastanówmy się tylko, jak bardzo rozwinęło się drzewo Chrystusowego Kościoła na przestrzeni dwudziestu wieków. Z małych zalążków, z owego ewangelicznego ziarnka gorczycznego, rozrosło się w potężne drzewo, na którym liczne miliony wiernych się rozsiadły, ażeby karmić spragnione dusze Chrystusową karmą. Ale samo się to nie zrobiło. Ileż niesłychanych wysiłków musieli ponosić chrześcijanie wszystkich czasów i wszystkich krajów, ażeby do tego doszło. Gdy zaś kiedykolwiek, czy gdziekolwiek tych wysiłków, tej zbożnej pracy dla Chrystusa zabrakło, wtedy nieuniknione było zmniejszanie się Kościoła Chrystusowego, jego słabnięcie, czasami nawet i zanik. Bierzmowany musi pamiętać, że to nie anioł z nieba, ale że to my chrześcijanie mamy obowiązek dopomagania biednym, zbłąkanym braciom naszym w odnalezieniu drogi do Chrystusa i do Jego prawdy.
Wspaniałym przykładem pracy dla Chrystusa Pana pozostaną po wszystkie wieki pierwsi chrześcijanie. W owych bowiem czasach Kościół Chrystusowy rósł tak niesłychanie szybko, wprost gwałtownie, gdyż jego wyznawcy żyli Chrystusową Prawdą i dla tej Prawdy owocnie pracowali wszędzie tam, gdzie się znaleźli. - Jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że tak pojęta praca dla Chrystusa Pana pociągnie za sobą cierpienie. Ale bierzmowany ma właśnie obowiązek cierpienia dla Chrystusa. Wyraźnie mówi o tym św. Paweł apostoł: „Gdyż wam dane jest dla Chrystusa, nie tylko, abyście Weń wierzyli, ale żebyście też dla Niego cierpieli” (Fil. 1, 29).
Kto chce iść drogą Chrystusa Pana, ten nie uchroni się od cierpień, gdyż zawsze będzie to droga krzyża. „Kto chce iść za mną, niech weźmie krzyż swój i naśladuje mnie”, nawołuje Pan Jezus. A kto chce pracować dla Chrystusa, kto chce zdobywać nowych wyznawców, kto umiłował pracę apostoła Chrystusowego, ten szczególnie bywa narażony na cierpienia.
Ale „błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo Niebieskie” (Mt. 5, 10).
Przykładem niech nam będzie św. Bazyli Wielki, arcybiskup Cezarei. Szczególną nienawiścią pałał ku niemu cesarz Walens, obrońca i poplecznik sekty ariańskiej. Święty nie uląkł się jednak gniewu cesarskiego i mężnie trwał przy Chrystusie Panu i przy czystej nauce Jego.
I zdarzyło się, że z rozkazu cesarza prefekt zagroził mu wygnaniem. Mężny biskup, wzór odwagi chrześcijańskiej, tak odpowiedział: „Twe pogróżki nie czynią na mnie żadnego wrażenia. Nie lękam się wyzucia z majątku, bo prócz książek i tej odzieży nic nie posiadam; wygnania się nie boję, bo cała ziemia jest mi wygnaniem, a niebo moją ojczyzną; męki i śmierć mnie nie straszą; one mi łaską, bo mnie ze Stwórcą moim połączą”. A gdy prefekt zdziwiony do najwyższego stopnia taką postawą zawołał: „nikt jeszcze tak śmiało do mnie nie przemawiał”, wtedy święty biskup odpowiedział z godnością: „Bo pewnie jeszcześ nie natrafił na katolickiego biskupa”!
Oto wspaniały przykład dla bierzmowanego. Bazyli trwał wiernie przy Chrystusie Panu i dobrze poznał Jego naukę. Dla Chrystusa z całym poświęceniem apostołował, a cierpień się nie uląkł, gdyż pamiętał o słowach Zbawiciela: „Kto mnie wyzna przed ludźmi, tego i ja wyznam przed Ojcem, który jest w niebiesiech” (Mt. 10, 33).





