GODNOŚĆ BIERZMOWANEGO
W żywocie św. Wincentego á Paulo czytamy, że kiedy był on kapelanem królowej Małgorzaty, spotkał pewnego uczonego, którego dręczyły gwałtowne wątpliwości przeciw wierze świętej. Zrozpaczony, obawiał się zarówno o swoją równowagę umysłową, jak i o możliwość całkowitej utraty wiary. Św. Wincenty á Paulo przywrócił całkowity spokój tej udręczonej duszy, ale za taką cenę, jaką tylko święci gotowi są zapłacić. Oto prosił Boga, ażeby na niego raczej zesłał te niepokoje, od których gorąco pragnął uwolnić owego uczonego, za którego nie przestawał się modlić. Pan Bóg przyjął ofiarę swego sługi. Uczony został uwolniony ze swoich niepokojów w sprawach wiary św., ale do duszy św. Wincentego zaczęły wkradać się okropne wątpliwości. To bolesne doświadczenie trapiło duszę świętego przez kilka lat, zanim owa duchowa udręka znikła, a światło bez cienia napełniło jego duszę. W tym to właśnie czasie przepisał św. Wincenty całe „Wierzę w Boga” na kawałku papieru i umieścił je na sercu. Ilekroć pokusa zdawała się triumfować, spokojnie kładł rękę na sercu, na znak swojej wiary. Równocześnie jeszcze bardziej oddał się różnorakim uczynkom miłosierdzia i żarliwym modłom.
Każdy chrześcijanin mniej lub więcej narażony jest na takie wątpliwości w wierze świętej. W czasie tych bolesnych doświadczeń pamiętajmy o św. Wincentym á Paulo i jego środkach zmierzających do usunięcia i przezwyciężenia podobnych pokus. Pomocą niezmiernie wydatną będzie nam łaska Sakramentu Bierzmowania, dzięki której pełni mocy i wytrwałości potrafimy wiernie stać przy Chrystusie Panu i przy Jego wierze.
Pięknie mówi o tym św. Paweł apostoł w zakończeniu swego listu do Efezjan: „Bracia, umacniajcie się w Panu, i w potędze mocy Jego. Obleczcie się w pełną zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przeciw zasadzkom diabelskim. Albowiem nie mamy walki przeciw ciału i krwi, ale przeciwko książętom i władzom, przeciwko rządcom świata tych ciemności, przeciwko duchowym złościom pod niebem. A przeto weźcie zupełną zbroję Bożą, abyście mogli się sprzeciwić w dzień zły i we wszystkim stanąć doskonali. Stańcież tedy, przepasawszy biodra wasze prawdą, i oblókłszy pancerz sprawiedliwości, i obuwszy nogi w gotowość ewangelii pokoju, we wszystkim biorąc tarczę wiary, którą byście mogli wszystkie strzały ogniste złośnika zgasić: i przyłbicę zbawienia weźmijcie, i miecz ducha (którym jest Słowo Boże); w każdej modlitwie i prośbie módlcie się na każdy czas w duchu, i dlatego czuwajcie z wszelką wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych: i za mnie, aby mi dana była mowa w otwarciu ust moich, abym z ufnością głosił tajemnicę ewangelii, dla której poselstwo sprawuję w łańcuchu tak, żebym o niej tak śmiało mówił, jak mi potrzeba”. (Ef. 6, 10—20).
Piękne więc i wzniosłe jest zadanie wyznawcy Chrystusowego, ale prócz tego bierzmowany staje się jeszcze męczennikiem, czyli świadkiem dla sprawy Chrystusowej. O tym nowym zadaniu pouczał Chrystus Pan bezpośrednio przed Swoim Wniebowstąpieniem: „otrzymacie moc Ducha Świętego, który przyjdzie na was, i będziecie mi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei i w Samarii i aż do krańców ziemi” (Dz. Ap. 1, 8). Trudne to bardzo zadanie. Albowiem prawdziwym świadkiem Chrystusowej sprawy i Jego Ewangelii staje się ten, kto myślą i słowem świadczy o Chrystusie Panu, kto czynem i postępowaniem swoim dowodzi przejęcia się Jego dobrą nowiną, kio życiem całym i śmiercią świątobliwą potwierdza swoją wiarę. W pierwszych wiekach była to często śmierć męczeńska. Znak krzyża, wyryty na czole bierzmowanego, staje się znakiem przynależności do Kościoła Chrystusowego. A wreszcie bierzmowany staje się jakoby kapłanem, gdyż w szczególniejszy sposób zostaje włączony w to powszechne kapłaństwo, o jakim pisze św. Piotr apostoł w swoim liście (1 P 2, 9): „A wy, rodzaj wybrany, królewskie kapłaństwo, naród święty, lud nabyty: abyście opowiadali wielkie sprawy Tego, który was wezwał z ciemności ku Swojej przedziwnej światłości”.
Kiedy swego czasu Ojciec św. Pius XI wzywał do współpracy katolików świeckich, kiedy im przypominał współodpowiedzialność za losy Chrystusowego Kościoła, wtedy oparł się właśnie na Sakramencie Bierzmowania, chcąc przez to zaznaczyć, że ten kto przyjął ten sakrament, uczestniczy w szczególniejszy i jakoby wyższy sposób w kapłaństwie Chrystusowym. Uczestnictwo to ma polegać na głoszeniu słowem i czynem ewangelii Chrystusowej wszędzie tam, gdzie pracuje i żyje katolik świecki. Często dotrze on z Imieniem Jezusa Chrystusa tam, dokąd wyświęcony kapłan nie będzie mógł dotrzeć. Oczywiście, że już Sakrament Chrztu świętego uzdolnił nas do takiego działania. Jednakże Sakrament Bierzmowania czyni to w jeszcze większym stopniu. Dlatego słusznie możemy powiedzieć, że Bierzmowanie stanowi jakoby pomost między Sakramentem Chrztu Świętego a Sakramentem Kapłaństwa. Bierzmowanie przynagla chrześcijanina do pełnej miłości Chrystusa Pana, do całkowitego przejęcia się Jego nauką, do wiary żywej i czynnej.





